W pierwszym niedzielnym meczu 37. kolejki Serie A Fiorentina zremisowała z Bologną 1:1. Mecz był bardzo zacięty, o czym świadczą dwie czerwone kartki, które ze swojej kieszonki wyciągnął arbiter. W drużynie z Florencji zabrakło Artura Boruca, który nie znalazł się w kadrze meczowej.
Po wielu miesiącach przerwy do pierwszego składu Fiorentiny powrócił Sebastian Frey. Jego powrót potwierdził, iż podobnie jak przed kontuzją będzie pełnił obowiązki pierwszego bramkarza. Dla Artura Boruca zabrakło nawet miejsca na ławce rezerwowych. Początek meczu był bardzo obiecujący. W 10. minucie Marco Di Vaio oddał pierwszy strzał w kierunku bramki przeciwnika. W tej sytuacji Frey nie musiał interweniować. W 16. minucie bliski szczęścia był Alessio Cerci, ale jego uderzenie końcami palców sparował Viviano. 240 sekund później napastnik wykazał się dużo lepszą skutecznością. Z lewej strony boiska piłkę w pole karne zagrał Vargas. Cerci wyprzedził Cherubina i głową skierował piłkę do siatki.

Po akcji bramkowej tempo meczu nieco zmalało. Piłkarze obu drużyn ożywili się dopiero pod koniec pierwszej połowy. W 37. minucie w znakomitej sytuacji znalazł się Alberto Gilardino. Włoch stanął sam na sam z Viviano. Jednak bramkarz świetnie zmienił kąt i „Gila” fatalnie przestrzelił. Po kilkudziesięciu sekundach Adrian Mutu próbował swoich sił strzałem z rzutu wolnego. Jednak to uderzenie okazało się niecelne. Sebastian Frey okazję do wykazania się miał w 44. minucie. Z rzutu wolnego dobrym strzałem popisał się Della Porto. Francuski golkiper wyciągnął się jak struna i wybił piłkę na rzut rożny.
Druga połowa zaczęła się od zdecydowanych ataków Bologny. Zaraz po wznowieniu gry Paponi oddał niezły strzał, ale piłka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Freya. W 50. minucie goście dopięli swego. Do dośrodkowanej piłki w pole karne najwyżej wyskoczył Ramirez i uderzeniem głową pokonał francuskiego bramkarza. Po chwili radość Bologny mogła być jeszcze większa. W polu karnym Fiorentiny sfaulowany przez Kroldrupa został Marco Di Vaio. Arbiter spotkania nie wahał się i pokazał Duńczykowi czerwoną kartkę. Przed szansą zdobycia bramki z jedenastu metrów stanął sam poszkodowany. Jednak Di Vaio nie wytrzymał presji i oddał strzał, po którym piłka poszybowała wysoko nad bramką.
W okresie przewagi liczebnej Bologna starała się wyjść na prowadzenie. Jednak Fiorentina dobrze rozbijała akcje rywala. W 62. minucie Di Vaio zdołał się przedrzeć przez defensywę gospodarzy i oddać celny strzał. Refleksem po raz kolejny popisał się Frey. Bologna grała w przewadze przez 26 minut. W 80. minucie czerwoną kartkę za dyskusję z arbitrem zobaczył Ramirez. Fiorentina poczuła, iż ma jeszcze szanse na pokonanie Bologny. Jednak Viviano nie dał się pokonać po raz drugi. Obie drużyny podzieliły się punktami. Ten wynik nie spodobał się kibicom, którzy pożegnali swoich pupili porcją gwizdów.











