Za nami popołudniowe spotkania 10. kolejki Serie A. W niej polscy kibice mogli śledzić grę Artura Boruca. Polski bramkarz w meczu przeciwko Genoi nie miał zbyt wiele pracy, a jego zespół wygrał 1:0. Takim samym rezultatem zakończył się pojedynek dwóch ofensywnie grających drużyn z Udine oraz Palermo.
Fiorentina – Genoa
Piłkarze z Florencji nie grali tylko o trzy punkty. Walczyli również o utrzymanie pracy Sinisy Mihajlovicia. Serb musiał poprowadzić swój zespół do zwycięstwa, gdyż w przeciwnym przypadku mógł pożegnać się z posadą. Gracze „Violi” wypełnili plan minimum. Gra gospodarzy była zła, lecz przeciwnicy grali jeszcze gorzej. Genoa sprawiała wrażenie, jakby w ogóle nie chciało jej się grać w piłkę. Fiorentinę stać było na jedną bramkową akcję. Była ona ładna, koronkowa i rozegrana w szybkim tempie. Skutecznie wykończył ją Lazzarri. Drużyna ze stolicy Toskanii zdobyła niezbędne trzy punkty. Artur Boruc zagrał 90 minut i nie miał zbyt wiele pracy.
Udinese – Palermo
W ostatnim meczu obu drużyn Udinese zdemolowali Palermo. Wówczas mecz toczył się na Sycylii, a podopieczni trenera Gudolina zaaplikowali rywalowi aż 7 bramek. Apetyty przed dzisiejszym spotkaniem były zatem wyostrzone. Niestety, piłkarze nie dostarczyli kibicom zbyt wielu emocji. Skoro w starciu ofensywnie grających drużyn pada tylko jedna bramka, to można czuć rozczarowanie. Gola zdobył Antonio Di Natale. Tym samym „Zebrette” wróciło na pozycję wicelidera Serie A.
Parma – Cesena
„Koniki Morskie” w Parmie szukali swoich pierwszych trzech punktów. Chyba jednak najwierniejsi fani Ceseny nie wierzyli w to, by udało się zgarnąć pełną pulę punktów. Parma zagrała bardzo rozważnie. Nie forsowała szczególnie tempa. Nawet Giovinco nie pokusił się o strzelenie bramki. Wyręczyli go obrońcy, bo to po strzałach Paletty oraz Lucarellego padały gole. Ostatecznie zespół gospodarzy wpisał na swoje konto trzy punkty.
Bologna – Atalanta
Gospodarze nie byli faworytami tego spotkania. Beniaminek prezentuje się dobrze i do tej pory poniósł tylko jedną porażkę. No właśnie do tej pory, gdyż dziś Atalanta nie sprostała Bolonii. Mecz układał się po myśli gości. Już w 7. minucie Denis dał przyjezdnym prowadzenie. Gospodarze odpowiedzieli tuż przed przerwą. Gola z rzutu karnego zdobył Di Vaio. Dla doświadczonego zawodnika było to pierwsze trafienie w tym sezonie. W drugiej części to Bologna zaprezentowała się o wiele lepiej. Bramki Ramireza oraz Lorii przypieczętowały zasłużone zwycięstwo podopiecznych Stefano Piolego.
Lecce – Novara
W pojedynku dwóch drużyn ze strefy spadkowej nie było fajerwerków. Dominowała ostra i zdecydowana gra. Na szczęście w spotkaniu nie zabrakło bramek. O nie postarali się przed przerwą Strasser oraz Rigoni. W przekroju całego meczu ciężko było wskazać drużynę lepszą. Remis jest jak najbardziej sprawiedliwym wynikiem.










