Już w sobotę w Brazylii rozpocznie się tegoroczny Puchar Konfederacji. Zagra w nim osiem reprezentacji. Ostatnio przedstawiliśmy dwie z nich, Tahiti i Japonię, dziś zaś przenosimy się do Afryki i Ameryki Północnej. Zapraszamy do zapoznania się z ekipami Nigerii i Meksyku!
Reprezentacja Nigerii to drużyna, która swój udział w tegorocznej edycji Pucharu Konfederacji zawdzięcza w ogromnej mierze przeprowadzanej niedawno na afrykańskich boiskach reformie rozgrywania Pucharu Narodów Afryki. Rozgrywki te, które dotychczas odbywały się co 24 miesiące w latach parzystych, od roku 2013 rozgrywane będą w każdym nieparzystym roku. Jak powszechnie wiadomo, wszelkie zmiany, zanim zaczną przynosić oczekiwane efekty, skutkować muszą okresem przejściowym. Takim właśnie czasem były lata 2012-2013, które na afrykańskich stadionach przyniosły aż dwa wielkie czempionaty. Zwycięzcą pierwszego turnieju zostali piłkarze Zambii, którzy mogą żałować, że nie zrobili tego rok później. Sprzed nosa uciekła im bowiem możliwość zmierzenia swych sił z najlepszymi ekipami świata, takimi jak: Hiszpania, Brazylia, Włochy czy Urugwaj. Tę szansę w zamian otrzymali ich następcy, reprezentacja Nigerii.

Początek turnieju rozgrywanego na przełomie stycznia i lutego tego roku w Republice Południowej Afryki wcale nie wskazywał na szczególnie dobrą postawę popularnych „Superorłów”. Kiedy na otwarcie Nigeryjczycy pechowo zremisowali z Burkina Faso 1:1, nikt nie zdawał sobie jeszcze sprawy, że do analogicznego starcia dojdzie w finale rozgrywek, jednak mimo to remis nie został uznany za sukces faworyzowanych podopiecznych Stephena Keshiego. Atmosferę dodatkowo podgrzał kolejny remis w stosunku 1:1 z Zambią, ponownie piłkarze z Nigerii prowadzenie tracili w ostatnich minutach spotkania. W decydującym spotkaniu znać o sobie dał jednak Victor Moses, który zdobył dwie bramki i zapewnił swojej drużynie triumf nad Etiopią i awans do fazy pucharowej. Gra Nigerii nie pozwalała jednak kibicom z tego kraju ze spokojem oczekiwać na mecz ćwierćfinałowy, w którym rywalem „Superorłów” mieli być jedni z głównych kandydatów do sięgnięcia po końcowy sukces, zawodnicy Wybrzeża Kości Słoniowej. Po niezwykle emocjonującym spotkaniu Nigeryjczycy zdołali pokonać popularne „Słonie” w stosunku 2:1, co dało im przepustkę do finału, w którym los złączył ich z ekipą Mali. Spotkanie z drużyną z zachodniej części Afryki okazało się jednak łatwiejsze niż piłkarze Keshiego mogliby się spodziewać i dzięki zwycięstwu 4:1 w finale turnieju spotkali się z Burkina Faso. Podobnie jak w meczu pierwszej kolejki fazy grupowej, również w wielkim finale jako pierwsi na prowadzenie wyszli piłkarze z Nigerii. W 40. minucie efektowną bramkę zdobył Sunday Mba, dając ogromną radość zgromadzonym na stadionie w Johhanesburgu kibicom „Superorłów”. Pomimo usilnych starań w drugiej połowie podopieczni Paula Puta nie zdołali doprowadzić do remisu i to zawodnicy z najludniejszego w Afryce państwa po raz trzeci w historii sięgnęli po tytuł najlepszej drużyny kontynentu.












