Korea Północna nie bez powodu zwana jest ostatnim bastionem stalinizmu. Wydawać by się mogło, że w kraju rządzonym od ponad sześćdziesięciu lat przez komunistyczną dynastię Kimów nie może stać się nic pozytywnego. A jednak. Drużyna z północy Półwyspu Koreańskiego zakwalifikowała się do finałów mistrzostw świata. Czas poznać ten egzotyczny zespół w cyklu „Finaliści mundialu”.
Bohaterowie wrogami ludu
Reprezentacja Korei Północnej tylko raz występowała na najbardziej prestiżowej imprezie piłkarskiej świata, a miało to miejsce w 1966 roku. Ekipa trenowana przez Myung Rae-Hyuna sprawiła na angielskich boiskach nie lada niespodziankę. W fazie grupowej Azjaci przegrali 0:3 ze Związkiem Radzieckim i zremisowali z Chile, dzięki czemu zwycięstwo w trzecim spotkaniu, przeciwko Włochom, mogło dać im awans do dalszej fazy turnieju. Chyba nikt nie wierzył jednak, że anonimowi Koreańczycy są w stanie pokonać renomowaną drużynę z Półwyspu Apenińskiego. Ku rozpaczy sympatyków „Squadre Azzurra”, to gracze z komunistycznej Północy rozstrzygnęli rywalizację na swoją korzyść. Jedynego gola w tym meczu zdobył Pak Doo-Ik, dzięki czemu „Chollima” zakwalifikowali się do ćwierćfinału. Potyczka przeciwko Portugalii przeszła do historii głównie dzięki kapitalnej grze Eusebio. Gdyby nie cztery bramki „Czarnej Perły”, w półfinale znaleźliby się Koreańczycy. Pogromcy Włochów prowadzili po 25 minutach 3:0, jednak nie zdołali utrzymać tej przewagi, ostatecznie przegrywając 3:5. Mimo odpadnięcia z mistrzostw świata, reprezentanci Korei Północnej stali się w ojczyźnie bohaterami. Niestety, rządzący tym krajem Kim Ir-Sen kazał wtrącić piłkarzy do więzienia za „nieobyczajne zachowanie”. Ostatecznie po kilku tygodniach sportowcy wyszli na wolność i otrzymali przywileje niedostępne dla zwykłego Koreańczyka.
Droga do RPA
Koreańczycy zaczęli swoją grę w eliminacjach do mistrzostw świata od trzeciej rundy. Zawodnicy z Północy trafili na Koreę Południową, Jordanię i Turkmenistan. „Chollima” swoją grę oparli przede wszystkim na żelaznej defensywie, dzięki czemu w sześciu meczach nie stracili ani jednej bramki. Wybrańcy trenera Kim Jong-Huna wygrali trzy spotkania i tyle samo zremisowali. W najważniejszej części kwalifikacji do mundialu reprezentacja Korei Północnej zmierzyła się z Koreą Południową, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Arabią Saudyjską i Iranem. Mimo wpadki w spotkaniu z Persami, „Chollima” zdołali zająć drugie miejsce w grupie, a awans do turnieju mistrzowskiego zapewnili sobie po bezbramkowym remisie w Rijadzie.
Gwiazda zespołu
W przypadku reprezentacji Korei Północnej trudno mówić o obecności jakichkolwiek gwiazd. Na tle kolegów wyróżnia się jednak napastnik rosyjskiego FK Rostów nad Donem, Hong Yong-Jo. Urodzony 22 maja 1982 roku zawodnik, na szerokie wody wypłynął reprezentując barwy oficjalnego zespołu północnokoreańskiej armii, April 25. W styczniu 2008 roku ten szybki i zwrotny ofensywny pomocnik otrzymał propozycję swego życia, a mianowicie ofertę z europejskiego klubu. To bardzo rzadki przypadek, aby piłkarz z kraju rządzonego obecnie przez Kim Dzong-Ila mógł przenieść się na Stary Kontynent. Władze zezwoliły jednak Hongowi na transfer do serbskiego FK Beżanija. Azjata rozegrał na Bałkanach raptem siedem ligowych spotkań, w których zdobył jedną bramkę, po czym został sprzedany do Rostowa. Na boiskach rosyjskiej pierwszej ligi Koreańczyk dał się poznać jako solidny gracz i między innymi dzięki jego dobrym występom FK awansowało do Premier Ligi. W najwyższej klasie rozgrywkowej Yong-Jo zagrał do tej pory tylko czternaście spotkań i raz trafił do siatki rywala (konkretnie CSKA Moskwa). Te statystyki byłyby dużo lepsze dla przybysza z Azji, gdyby nie jego chroniczne problemy ze zdrowiem. Hong w kadrze debiutował przed pięcioma laty i w eliminacjach do mistrzostw świata piastował funkcję kapitana zespołu. W koszulce z czerwoną gwiazdą na piersi, ten niespełna 28-letni gracz pojawił się na boisku 38 razy i jedenastokrotnie cieszył się ze zdobycia bramki. Obecnie Hong Yong-Jo walczy z czasem, aby przed mundialem wyleczyć kontuzję, która nęka go od czterech miesięcy.










