W nadchodzący weekend połowa Europy dopiero obudzi się z zimowego marazmu, a na Półwyspie Apenińskim nie zwalnia się tempa. Po środkowo tygodniowych meczach w ramach Coppa Italia czas na 20. kolejkę Serie A, podczas której pod presją zwycięstwa zagrają czołowe drużyny w tabeli.
Emocje zaczniemy w sobotni wieczór, a konkretnie od meczu Bologny z Chievo Werona. Trener gospodarzy, Stefano Pioli, dobrze wie, czego będzie szukać w pojedynku z Chievo. – Chcę natychmiastowej reakcji po zeszłotygodniowej porażce z Genoą – grzmiał na ostatniej konferencji prasowej trener „Rossoblu”. Dla miejscowych najważniejszym będzie, żeby Alberto Gilardino zdobył bramkę. Bo jeśli były gwiazdor Fiorentiny strzelał dla Bologny, zawsze zdobywała trzy punkty. Chievo jest na fali, gdyż w pięciu ostatnich spotkaniach odniosło aż cztery zwycięstwa, więc mimo gry na wyjeździe nie jest spisane na straty.

O 20:45 na San Siro wybiegną drużyny Interu Mediolan i Pescary Calcio. Po ostatnim blamażu z Udinese (porażka 0:3)„Nerazzurri” po prostu muszą wygrać. Czołówka ligi oddala się od nich na niebezpieczną odległość i jeśli teraz podopieczni Stramaccioniego stracą z nią kontakt, mogą już go nie odzyskać. Pescara zagra w Mediolanie z nadzieją, że zeszłotygodniowa wiktoria nad Fiorentiną nie była przypadkiem. W sobotnim meczu warto zwrócić uwagę na Mattię Perina, który ostatnio jest motorem napędowym beniaminka.
Niedziela to już tradycyjnie mecz niemalże w samo południe. Torino FC – AC Siena, czyli po raz kolejny faworyci muszą wygrać. Turyńczycy grają naprawdę dobry futbol, więc outsider ligi nie powinien stanowić dla nich problemu, w dodatku na własnych śmieciach. Zawodnicy „Il Toro” są niepokonani w Serie A od początku grudnia, a w zeszłym tygodniu stawili czoła Romie (0:0). W spotkaniu ze Sieną gospodarze wystąpią w mocno wybrakowanym składzie. Alessandro Gazzi, Salvatore Masiello, Giuseppe Vives, Matteo Darmian i przede wszystkim Kamil Glik – wszystkich będzie brakować podczas starcia z ostatnią drużyną tabeli. Polak, podobnie jak jego koledzy, jest zawieszony z powodu nadmiaru żółtych kartek.
Sześć spotkań zostanie rozegranych w niedzielne popołudnie, punktualnie o godzinie 15. Zarówno Udinese, jak i Fiorentina wróciły do formy. Piłkarze „Fruliani” są w świetnej dyspozycji, co udowodnili w ostatnią niedzielę, rozbijając „Nerazzurrich” 3:0. W starciu z „Violą” zabraknie jednak dwóch czołowych zawodników gospodarzy. Mehdi Benatia i Emmanuel Agyemang-Badu będą reprezentować odpowiednio Maroko i Ghanę podczas Pucharu Narodów Afryki. Trener Fiorentiny, Vincenzo Montella, będzie musiał obejść się bez rozgrywającego swojego zespołu, Davida Pizzaro, którego naturalnym następcą powinien być Hiszpan Borja Valero (ostatnio gra lepiej niż Alberto Aquilani).












