Dzisiejsze spotkania eliminacyjne wyłoniły trzech ostatnich uczestników tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Nie zabrakło emocji i pięknych bramek. W Salzburgu wydarzyła się nie lada sensacja. Benfica Lizbona rozstrzelała PAOK Saloniki, a PSV Eindhoven pewnym zwycięstwem przypieczętowało awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Ostatnia seria spotkań eliminacyjnych obfitowała w bramki i niesamowite emocje, zwroty akcji i sensacje. Przedsmak Ligi Mistrzów poczuli wszyscy, lecz do fazy grupowej awansować mogły jedynie trzy zespoły.
Festiwal bramek w Salonikach
Zespół PAOK-u Saloniki stał się w ostatnich tygodniach istną sensacją eliminacji do tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Gracze Razvana Lucescu w pokonanym polu pozostawili już dwóch faworytów – FC Basel oraz Spartak Moskwa. Sensacyjny remis 1:1 na Estádio da Luz znacznie przybliżył grecki klub do awansu do fazy zasadniczej najbardziej elitarnych rozgrywek Europy.
Jednak już początek spotkania pokazał, że zespół PAOK-u Saloniki nie zamierzał kurczowo bronić skromnej zaliczki. Od pierwszych sekund gracze Razvana Lucescu dążyli do objęcia prowadzenia. Chwilę po pierwszym gwizdku arbitra głównego, Felixa Brycha, metr przed polem karnym został sfaulowany Omar El Kaddouri. Świetnej okazji nie wykorzystał jednak Dimitrios Pelkas, uderzając z rzutu wolnego prosto w mur. Zespół PAOK-u w niczym nie przypominał drużyny z pierwszego spotkania. Zawodnicy Razvana Lucescu grali szybko i kombinacyjnie. W ofensywie brylował Aleksandar Prijović. To po pięknym zagraniu podeszwą Serba w znakomitej sytuacji znalazł się Dimitrios Limnios. Strzał Greka w ostatnim momencie zablokowali jednak defensorzy Benfiki.
Kolejny atak PAOK-u przyniósł już efekt bramkowy. Fantastycznie rozegrany stały fragment gry sprawił, że Mauricio oraz Aleksandar Prijović znaleźli się tuż przed Odisseasem Vlachodimosem, a piłkę w siatce umieścił serbski napastnik. Benfica Lizbona nie miała większego pomysłu, jak zagrozić bramce Alexandrosa Paschalakisa. Ataki portugalskiego zespołu były wolne i przewidywalne, a jedyną korzyścią okazywały się rzuty rożne. To jednak wystarczyło. Po dośrodkowaniu Pizziego pięknym uderzeniem głową Jardel wyrównał wynik spotkania.
Dosłownie chwilę później Benfica Lizbona zadała kolejny cios. Alexandros Paschalakis próbował ratować zespół przed kornerem. Wypuścił jednak piłkę, którą przejął jeden z graczy portugalskiej drużyny. Golkiper próbując naprawić swój błąd, sfaulował w polu karnym gracza gości, a „jedenastkę” wykorzystał .










