Cesc Fabregas jest sfrustrowany faktem, że wciąż nie może dojść do pełni formy. Powodem tego jest przewlekła kontuzja ścięgna udowego, która może wynikać ze zbyt wielkiej liczby meczów rozegranych przez Hiszpana.
W ciągu ostatnich dwóch lat kapitan Arsenalu doznawał częstych urazów związanych ze ścięgnami. W tym sezonie po raz kolejny kontuzja powróciła. Wprawdzie wystąpił w ostatnich meczach ligowych, ale jak twierdzi, ból nadal powraca.

– Dobrą wiadomością jest to, że ścięgno nie jest zerwane. Problemem jest uporczywie zbierający się płyn na tkance mięśniowej. To nie jest uraz, ale płyn powoduje ból, który jest irytujący dla mnie. Pracujemy nad tym i mam nadzieję, że wkrótce dojdę do w pełni sił – wyznał Hiszpan.
Fabregas uważa, że jego ciągłe problemy zdrowotne są związane z ogromna liczbą rozegranych meczów. – Myślę, że jedną z przyczyn urazu może być to, że pomimo 23 lat rozegrałem już niezmiernie dużo meczów. Wkrótce rozegram swój dwusetny mecz w Premier League, a ponadto rozegrałem już prawie 60 w drużynie narodowej i 60 w Lidze Mistrzów. To bardzo wiele jak na mój wiek, więc muszę zacząć dbać o siebie – zakończył mistrz świata.











