Po zremisowanym 1:1 meczu z Włochami strzelec wyrównującego gola miał powody do zadowolenia. Przede wszystkim z powodu zdobycia bramki pomimo występu na niecodziennej dla siebie pozycji środkowego napastnika. Przyznał także, że ten mecz był pełen niespodzianek.
Korespondencja z Gdańska
Gdy pojawił się w mixed zone, wyraźnie widać było ulgę na twarzy pomocnika, a może już teraz napastnika reprezentacji Hiszpanii. Zdobywając jedynego gola dla swojej drużyny, pokazał, że Vicente del Bosque nie pomylił się, wystawiając go na pozycji środkowego napastnika. Jak sam jednak podkreślał, nieważne dla niego, na jakiej pozycji zagra, najważniejsze jest dobro zespołu.
Jak poczułeś się, widząc Wasze meczowe ustawienie i Twoje nazwisko na samej szpicy? To nietypowa dla Ciebie rola, a mimo to trener wolał nie wystawiać żadnego napastnika.

Cóż, nie moją rolą jest oceniać taktykę. Od siedmiu lat gram w reprezentacji, raz wchodziłem z ławki rezerwowych, innym razem, kiedy byłem w lepszej formie, grałem od pierwszej minuty. Prawda jest taka, że jestem tutaj dla dobra drużyny, w czwartek mogę zagrać lub nie, zależnie, czy będzie mnie trener widział w kolejnym ustawieniu. Jest u nas naprawdę wielu graczy, którzy mogą grać na tej pozycji i trzeba się przygotować na wszystko. Także na niespodzianki.
A propos niespodzianek. Wasze ustawienie było nowością, ale także trener Włochów przygotował specjalny wariant specjalnie na Twój zespół.
Tak, faktycznie zaskoczyło nas ich ustawienie, z trzema środkowymi obrońcami i dwoma pivotami. To mocni zawodnicy, potrafią dobrze się zastawić i skutecznie odebrać piłkę. To było skomplikowane, zwłaszcza pierwsza połowa była trudna, ale w drugiej pokazaliśmy charakter. Po ich golu bardzo szybko wyrównaliśmy. Mieliśmy także sytuacje, kiedy „El Nino” mógł zdobyć gola, i byśmy wygrali.
Jak odnalazłeś się na boisku w nowej roli? Nawet w Barcelonie rzadko kiedy musisz grać jako klasyczna „dziewiątka”.
Zawsze była taka możliwość, żebym zagrał na środku ataku, i dzięki temu zawsze mogę myśleć, że mogę zagrać, wybiec w wyjściowym składzie. Myślę, że jest wiele pozycji, na których mam możliwości, aby móc grać. Było dla mnie niespodzianką zobaczyć się w wyjściowej jedenastce, ale najważniejsza jest drużyna, a nie na jakiej pozycji grasz.










