Po przegranym spotkaniu z Chelsea Londyn golkiper Arsenalu, Łukasz Fabiański, przyznał, że mimo braku powodów do zadowolenia ze względu na wynik, jego kariera w ekipie „Kanonierów” zmierza w dobrym kierunku. Polski bramkarz puścił w tym spotkaniu dwie bramki, lecz zdaniem ekspertów zaliczył dobre spotkanie.
Łukasz Fabiański miał już kilka okazji do gry w pierwszym składzie, jednak najczęściej kończyło się to słabym występem i porażką Arsenalu. Tym razem w meczu na szczycie przeciwko Chelsea Londyn polski bramkarz rozegrał dobre spotkanie, lecz jego zespół po raz kolejny zszedł z boiska pokonany. Były golkiper warszawskiej Legii uważa, że wszystko jest na dobrej drodze, by wywalczyć upragnione miejsce w pierwszym składzie.
− Stworzyliśmy wiele okazji, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Musimy być skuteczniejsi. Byliśmy blisko stracenia bramki na początku spotkania. Petr Cech zaliczył jedną z najlepszych interwencji po strzale Arszawina, jednak w kolejnych akcjach brakowało nam precyzji. Nie miałem szczęścia przy bramce Drogby. Zabrakło dosłownie dwóch centymetrów i prawdopodobnie zdołałbym obronić to uderzenie. Strzał Alexa był bardzo silny. Nie sposób przewidzieć, że zawodnik uderzy na wprost. Wydaje mi się, że byłem dobrze ustawiony, ale to uderzenie było bardzo mocne. Myślę, że mogę być zadowolony ze swojego występu. Broniłem dobrze, radziłem sobie przy dośrodkowaniach, nie brakowało mi też pewności siebie. Wszystko zmierza w dobrym kierunku, jeśli chodzi o mnie, jednak z wyniku nie mogę być zadowolony – powiedział Łukasz Fabiański po meczu z Chelsea Londyn.
Łukasz Fabiański rozegrał pełne 90 minut w meczu z Chelsea, natomiast na ławce rezerwowych zasiadł Wojciech Szczęsny. Manuel Almunia nie wystąpił w tym spotkaniu z powodu kontuzji.










