W sobotę FC Koeln przed własną publicznością podejmowało Arsenal Londyn. Przed tym spotkaniem Arsene Wenger zdecydował, że po raz pierwszy po kontuzji na boisku pojawi się Łukasz Fabiański.
Od początku spotkania piłkarze Arsenalu, z Wojciechem Szczęsnym w bramce, zdominowali przebieg meczu. W 7. minucie fantastyczne podanie od Wilshere’a wykorzystał nowy nabytek Arsenalu, Gervinho, który nie dał szans Rensigowi i umieścił piłkę w siatce. Utrata bramki przez Koeln wyraźnie podłamała zespół.
Wykorzystali to goście w 16. minucie za sprawą Gervinho. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

Minuty mijały, a kibice zgromadzeni na stadionie w Kolonii głównie oglądali ładne akcje Arsenalu. Pierwszą groźną sytuację gospodarze przeprowadzili w 39. minucie. Wojciecha Szczęsnego z bliskiej odległości próbował pokonać Novaković. Gdy wydawało się, że do przerwy wynik się nie zmieni, Szczęsnego pokonał Carl Jenkinson. Obrońca Arsenalu tak niefortunnie wybijał piłkę, że skierował ją do własnej siatki.
Po zmianie stron na boisku pojawił się m.in. Łukasz Fabiański, dla którego był to pierwszy mecz po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją barku. Oba zespoły, mimo kilku dogodnych sytuacji, nie zdobyły bramek. W 63. minucie na plac gry wybiegł Sławomir Peszko, a w 69. minucie Arsene Wenger zdecydował dać szansę Vito Mannone, który zastąpił Fabiańskiego.
Francuski opiekun „Kanonierów” z pewnością może być zadowolony z postawy swoich podopiecznych.











