22 minuty – tyle Samuel Eto’o czekał na zdobycie swojej pierwszej bramki w barwach Anży Machaczkała. Były as Barcelony i Interu Mediolan ustalił wynik spotkania swojej nowej drużyny z Rostowem. Miliarderzy z Dagestanu nieoczekiwanie zremisowali 1:1 w starciu z przedostatnim zespołem Premier Ligi.
Zgodnie z przewidywaniami w kadrze meczowej Anży znalazł się Samuel Eto’o. Kameruński napastnik zasiadł jednak na ławce rezerwowych, a od pierwszej minuty w linii ataku dagestańskiego zespołu wystąpił za to Diego Tardelli. Opiekun gości Gadżi Gadżijew nie zabrał do Rostowa nad Donem dwóch innych snajperów: Aleksandra Prudnikowa i Jana Holendy oraz Brazylijczyków Joao Carlosa i Jucieleia.

Sobotnie spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla Balazsa Dzudzsaka. Już w siódmej minucie węgierski skrzydłowy Anży doznał złamania obojczyka po zderzeniu z jednym z rywali i musiał na noszach opuścić plac gry. W jego miejsce na boisku pojawił się Machacz Gadżijew. Chwilę później doskonałą okazję na zdobycie gola zmarnował Diego Tardelli. Piłka po strzale Brazylijczyka wylądowała na bocznej siatce bramki strzeżonej przez Stipe Pletikosę.
Kolejne minuty dobitnie pokazywały, że obie drużyny nie stworzą wielkiego widowiska. Warto odnotować jedynie niecelne próby uderzeń z dystansu w wykonaniu Odiła Ahmedowa i Roberto Carlosa.
Dopiero w 34. minucie swych sił spróbowali gracze Rostowa. Dośrodkowanie Timofieja Kałacziowa na bramkę mógł zamienić Razvan Cocis, ale Nukri Rewiszwili wybronił strzał Rumuna. W odpowiedzi znakomitą szarżą popisał się Jurij Żyrkow, a jego zagranie w pole karne dotarło na głowę Mbarka Boussoufy. Marokańczyk nie zdołał jednak pokonać Pletikosy. Do końca pierwszej połowy na tablicy świetlnej utrzymał się więc bezbramkowy remis.
Po zmianie stron jako pierwszy przed szansą na otwarcie wyniku spotkania stanął Roman Adamow. Były reprezentant Rosji groźnie główkował, ale Rewiszwili popisał się kapitalną paradą. W 58. minucie trener Anży wprowadził na boisko Samuela Eto’o, który zastąpił w linii ataku Tardelliego.
120 sekund później drużyna Kameruńczyka tylko dzięki dobrej interwencji swojego golkipera nie przegrywała 0:1. Tym razem bliski szczęścia był Edgaras Cesnauskis. Odpowiedź gości z Machaczkały mogła być błyskawiczna, ale Żyrkow nie wykorzystał podania Eto’o i jego lekki strzał wpadł w ręce Pletikosy.
W 70. minucie kibice Rostowa doczekali się wreszcie na trafienie swoich ulubieńców. Po faulu na rezerwowym Michale Papadopulosie rzut wolny wykonywał Timofiej Kałacziow. Doświadczony Białorusin precyzyjnym uderzeniem nie dał Rewiszwiliemu szans na skuteczną interwencję i krezusi z Machaczkały musieli ruszyć do odrabiania strat.











