To było spotkanie drużyn, które w poprzedniej kolejce rozczarowały na całej linii. Dziś jedni i drudzy chcieli zmazać plamę na honorze. Usatysfakcjonowany może być jedynie Inter. Bohaterem meczu został Samuel Eto’o, który nie tylko zdobył gola na wagę trzech punktów, ale przede wszystkim robił sporo zamieszania w defensywie gości.
Inter na stadion San Siro wyszedł bardzo zdeterminowany. Podopieczni Rafaela Beniteza chcieli udowodnić kibicom, że remis z Bologną był tylko wypadkiem przy pracy. Z podobnym nastawieniem przystąpiło do tego spotkania Udinese. Porażka na własnym stadionie z Genoą została przyjęta jako rozczarowanie.
Pierwsze minuty pokazały, że przewagę psychologiczną miał Inter. Goście rozpoczęli nieco bojaźliwie. Mediolańczycy szybko zepchnęli Udinese do defensywy. Taka taktyka pozwoliła im w mig strzelić bramkę. W 7. minucie Sneijder dośrodkował z rzutu rożnego. Piłka minęła obrońców Udinese i trafiła wprost pod nogi Lucio. Ten zachował się niczym rasowy napastnik i strzałem w długi róg nie dał szans Handanoviciowi. Paradoksalnie ta sytuacja zaszkodziła Interowi. Z niewiadomego powodu mistrzowie Włoch zaczęli grać tak, by utrzymać wynik. Konstruowali akcje bardzo wolno, a przeciwnicy nie mieli problemów z odczytywaniem zamiarów. Udinese nieśmiało atakowało, ale obrona „Nerazzurri” spisywała się bez zarzutów. Aż nastała 31. minuta. Niezłym dryblingiem po prawej stronie boiska popisał się Antonio Di Natale i idealnie dośrodkował piłkę w pole karne. Do futbolówki nie zdążył Lucio, a tak spadła wprost na głowę Floro Floresa, a ten wyrównał stan meczu.
Ta bramka podziałała na Inter jak czerwona płachta na byka. Szybko przeprowadzona akcja o mały włos nie zostałaby spuentowana bramką. Jednak uderzenie Diego Milito z linii pola karnego znakomicie wybronił słoweński bramkarz. Po chwili do dośrodkowanej piłki z rzutu rożnego dopadł Samuel, ale futbolówka po jego strzale minimalnie minęła słupek bramki Udinese. W 38. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Antonio Di Natale. Napastnik „Zebrette” w stylu Alessandro Del Piero zbiegł z narożnika pola karnego do jego środka i oddał strzał na bramkę. Świetnie ustawiony Julio Cesar nie miał problemów z interwencją. Udinese miało jeszcze swoją szansę w 44. minucie. Strzał z 20 metrów oddał Alexis Sanchez, ale znów bezbłędnie zachował się Brazylijczyk.
Drugą połowę z większym animuszem rozpoczęli goście. Samodzielną akcję przeprowadził Alexis Sanchez, ale jej zakończenie było złe. Oddany strzał był na tyle lekki, że Julio Cesar złapał piłkę. W 56. minucie znów dał o sobie znać Chilijczyk. Napastnik na pełnym biegu minął dwóch obrońców Interu i dograł do znajdującego się na czystej pozycji Floro Floresa. Strzelcowi wyrównującej bramki tym razem zabrakło zimnej krwi. Futbolówka po jego uderzeniu minimalnie minęła lewy słupek bramki. Po chwili Inter przeprowadził pierwszą dobrą akcję w drugiej części. W polu karnym przytomnie zachował się Wesley Sneijder, który dograł piłkę do Marigi. Kenijczyk będąc na 7. metrze oddał beznadziejny strzał, który Handanović pewnie wyłapał. To było poważne ostrzeżenie dla Udinese.










