Temat ostatnich dni? Kto zagra w górnej ósemce, a kto będzie walczył o utrzymanie się w lidze. Wszystko miało być jasne po zakończeniu Multiligi w Canal+. Niestety los okazał się przewrotny, a życie napisało scenariusz, który wprawdzie był przewidziany w regulaminie rozgrywek, ale okazało się, że walka o puchary będzie zależna od delegatów, a nie od piłkarzy. Minęły kolejne dni i sytuacja po raz kolejny uległa zmianie. Entliczek, pentliczek – zielony stoliczek. Na kogo wypadnie, na tego bęc.
Problemem okazała się decyzja Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOl-u, która wstrzymała karę ujemnego punktu dla Lechii Gdańsk. Sankcja została nałożona za zbyt późne spłacanie zadłużenia względem wierzycieli. Okazuje się, że dla Trybunału płacenie pracownikom po ponad miesiącu nie jest poważnym problemem. Ciekawe, czy tylko w wypadku zespołu z Gdańska. Mieliśmy już sytuację, gdy Komisję Ligi nazywano Komisją Legii, możliwe, że będziemy mieli Państwową Komisję Odwołań Lechii.
https://twitter.com/grzegorzjo/status/718871685483622400
Gdy gdańszczanie zapewnili sobie już pierwszą ósemkę na boisku, po negocjacjach zdecydowali się cofnąć swoją skargę na odebranie punktu i nagle zespoły Podbeskidzia Bielsko-Białej i Ruchu Chorzów zamieniły się miejscami. Sytuacja wprawdzie oparta na istniejącym porządku prawnym, ale jednak absurdalna. Klub z Gdańska w negocjacjach z PZPN-em decydował, kto zagra w grupie mistrzowskiej.
W międzyczasie w mediach i dyskusjach kibiców pojawiały się kolejne pomysły wyjścia z impasu. Najwięcej głosów nawoływało do złamania regulaminu rozgrywek i rozegrania dodatkowego meczu pomiędzy zainteresowanymi stronami. Wprawdzie byłoby to rozwiązanie problemu na boisku, ale z całkowitym brakiem poszanowania prawa. Co lepsze – zielony stoliczek czy murawa?
Niestety nie pierwszy raz mamy sytuację, że o punktach nie decydują kwestie boiskowe, ale to, co załatwi się przy zielonym stoliku. Legia straciła mistrzostwo w 1993 roku, bo . Szkoda tylko, że nie dostrzegła, iż w tej ustawionej grze brała udział cała liga. Może wtedy była okazja oczyścić naszą piłkę z korupcji i pójść do przodu. Wygodniej było zachować stołki, uznać, że to tylko sprawa dwóch meczów i przyznać tytuł Lechowi Poznań.












