Jeszcze nie opadły emocje po pierwszych spotkaniach 1/8 finału, a już rośnie ekscytacja zbliżającymi się pojedynkami Anglii z Niemcami oraz Argentyny z Meksykiem. Mecz drużyn europejskich zapowiada się szalenie ciekawie, bo jeden z faworytów będzie musiał pożegnać się z turniejem. W drugim spotkaniu kolejną szansę na wpisanie się na listę strzelców będzie miał Messi, lecz tak trudnej zapory, jak defensywa Meksyku, Argentyńczycy jeszcze w tym mundialu nie spotkali.
1/8: Niemcy – Anglia
Pojedynki między tymi drużynami zapisały się już na stałe na karty historii. Pierwsze turniejowe spotkanie tych ekip miało miejsce w 1966 roku i od razu był to finał mistrzostw świata. Anglicy wygrali wtedy po dogrywce 4:2, a bramka strzelona na 3:2 przez Hursta do dziś budzi kontrowersje. Cztery lata później pewnie kroczących po kolejny triumf Anglików zatrzymała właśnie ekipa RFN. W 1990 roku Niemcy po raz kolejny wyeliminowali Anglię, tym razem w półfinale mundialu we Włoszech. Ostatnie poważne starcie pomiędzy tymi ekipami miało miejsce w 1996 roku, kiedy to Niemcy na angielskich boiskach, również po rzutach karnych, pozbawili synów Albionu nadziei na triumf w mistrzostwach Europy.

Mecz zapowiada się arcyciekawie, nie tylko ze względu na historię. Obydwie drużyny nie będą najlepiej wspominać fazy grupowej. Anglia straciła punkty z Algierią, a błąd Greena kosztował ich utratę punktów w meczu z USA, przez co zajęli drugie miejsce w grupie. Niemcy natomiast okazali się słabsi od Serbii i niewiele brakowało, żeby w tabeli wyprzedziła ich Ghana. Jednak Mesut Özil uratował drużynę narodową naszych zachodni sąsiadów i strzelił bramkę na wagę trzech punktów. Teraz okaże się czy niepowodzenia w meczach grupowych były dziełem przypadku, czy rzeczywistym odzwierciedleniem możliwości obu ekip.
Anglicy mają odwieczny problem z bramkarzami, jednak David James wydaje się być pewnym punktem drużyny synów Albionu. Doświadczony golkiper nie czuje presji, choć jest świadomy, jak ważne spotkanie przed nim.
– To tylko kolejny mecz. Oczywiście jest wiele podtekstów, ale dla nas to spotkanie, w którym musimy zwyciężyć, żeby przejść dalej – powiedział bramkarz reprezentacji Anglii, David James. Golkiper wypowiedział się też w kwestii zajęcia drugiego miejsca w grupie, co spowodowało, że rywalem w kolejnej rundzie są właśnie Niemcy.– Nic nie poradzimy na to, co już się wydarzyło. Amerykanie zatrzymali nas dzięki dobrej postawie bramkarza, a Algieria udowodniła nie tylko w meczu z nami, ale też w całym turnieju, że bardzo ciężko strzelić im bramkę.











