Do zimowego okienka transferowego zostało już kilka dni. Jak co roku będziemy świadkami wielu zaskakujących transferów, również w polskiej ekstraklasie. Postanowiliśmy prześledzić, kto zimą może pożegnać się z T-Mobile Ekstraklasą.
Pod uwagę wziąłem ostatnie doniesienia transferowe, a także zawodników, którym kończą się kontrakty w czerwcu, a będą mogli już od stycznia związać się z nowym pracodawcą. Wielu graczy traktuje ekstraklasę jako doskonałe miejsce, z którego będą się mogli wypromować i w efekcie trafić do silniejszej ligi europejskiej. Z pewnością będziemy świadkami kilku interesujących transferowych posunięć.
Wyprzedaż przy Łazienkowskiej
Dużo miejsca w mediach zajmują spekulacje dotyczące ewentualnych transferów zawodników Legii Warszawa. Szczególnie serial pod tytułem: „Krystian Bielik w Arsenalu Londyn” jest jednym z bardziej wałkowanych tematów w polskiej prasie. Niespełna 17-letni pomocnik, który rozegrał tylko pięć spotkań w T-Mobile Ekstraklasie, stał się najbardziej łakomym kęskiem na polskim rynku transferowym. Bielik łączony jest z Arsenalem od kilku tygodni, a w mediach dużo znanych osób ze świata piłki — na czele z Henningiem Bergiem — odradza młokosowi transferu do Londynu.
Nie wiadomo, którą drogę obierze legionista, faktem jest, że zbyt rychły transfer może być ogromnym krokiem w przód dla nastolatka, zaś z drugiej strony może wyhamować ogromny talent, który drzemie w Bieliku. Czasu do namysłu ma on jeszcze wiele. Nieco inaczej wygląda sprawa z transferem Słowaka. Duda, który stał się w dość krótkim czasie gwiazdą naszej ligi, obserwowany jest przez coraz poważniejsze drużyny. Sam jednak do transferu się nie pali, więc nie ma co spodziewać się transferu, na którym Legia mogłaby zarobić nawet osiem milionów euro. Woli rozegrać jeszcze w Polsce jedną rundę, w której uda mu się ustabilizować formę, bez tego — jak sam mówi — nie będzie miał szans na grę w zachodnim klubie.
Chciani niechciani?
Zupełnie inaczej rzecz ma się z zawodnikami, którym kończy się w czerwcu kontrakt z aktualnym klubem. W polskiej lidze jest mnóstwo takich graczy. Mogą oni bez problemu podczas nadchodzącego okienka transferowego związać się z nowym zespołem. Takim zawodnikiem jest choćby Filip Starzyński, o którego transferze mówi się już od jakiegoś czasu. Ma on oferty z polskiej ekstraklasy, mówi się o zainteresowaniu Wisły Kraków. Również kierunek zagraniczny może być dla zawodnika Ruchu dość prawdopodobny, bowiem w walkę o niego włączyły się tureckie kluby. Największym zmartwieniem dla krakowskiej Wisły może być zatrzymanie tej zimy Semira Stilića, któremu kończy się niebawem kontrakt. Choć sam Bośniak nie kwapi się do wyjazdu z Polski, może to uczynić z korzyścią dla swojego klubu, który ma dość trudną sytuację finansową. Stilić nauczkę już ma, bowiem opuszczał kilka lat temu T-ME jako najlepszy zawodnik ligi. Nie potrafił jednak przebić się najpierw w Karpatach Lwów, następnie w tureckim Gaziantepsporze.











