Po niezwykle emocjonującej końcówce, Blackburn Rovers zdołało wywieźć z Bloomfield Road trzy punkty. Goście prowadzili przez 65 minut po to, by pięć minut przed końcem stracić bramkę i kolejną już w doliczonym czasie gry.
W sobotę ruszyła szósta kolejka Premiership. O 16:00 czasu polskiego grały ze sobą m.in. Blackpool oraz Blackburn Rovers. Mecz na Bloomfield Road zaczęli od mocnego uderzenia gospodarze. Już w drugiej minucie meczu bramkę z linii bramkowej wybić musiał Michel Salgado. Mało brakowało, by spotkanie cudownie rozpoczęli podopieczni Iana Hollowaya. Na bramkę Robinsona uderzał Evatt. W 8. minucie niecelny strzał na bramkę Blackpool oddał El-Hadji Diouf. Cztery minuty później znowu gorąco było pod polem karnym gości. Gracze z Bloomfield Road wykonywali kolejny rzut rożny. Tym razem piłka po zagraniu Ormeroda trafiła pod nogi Charliego Adama. Pomocnik „Mandarynek” uderzył na bramkę, ale piłka wszystkich ominęła i wyszła za linię końcową.

Wynik spotkania niespodziewanie otworzył się w 20. minucie. Gola zdobyła drużyna Sama Allardyce’a, ale to nie zawodnik z Blackburn oddał strzał. Piłkę po dośrodkowaniu przeciwnika do własnej bramki nieszczęśliwie skierował Charlie Adam. Chwilę później znakomitą interwencją popisał się Paul Robinson. Angielski golkiper przeciął groźne dośrodkowanie Marlona Harewooda. W 28. minucie mogło być już 0:2. W słupek bramki pilnowanej przez Gilksa trafił Christopher Samba. Gra gospodarzy po stracie bramki była bez polotu. Widać było, że podopieczni Hollowaya stracili grunt pod nogami po samobójczym trafieniu Adama. Za to Blackburn chytrze tę słabość wykorzystywało.
W 35. minucie pechowiec z Bloomfield Road – Charlie Adam – próbował odkupić swoje winy. Blackpool wywalczyło rzut wolny z 22 metrów. Do piłki podszedł strzelec samobójczej bramki, lecz nie udało mu się jej przenieść nad murem. Futbolówka trafiła w któregoś z graczy Allardyce’a. W 42. minucie kolejny raz sprawdzony został Matthew Gilks. Golkiper „Mandarynek” wybił piłką poza bramkę po strzale Kalinicia. Pod koniec pierwszej połowy żółtą kartkę za zagranie ręką otrzymał jeszcze Marlon Harewood. Sędzia Michael Dean zakończył pierwszą połowę.
Początek drugiej części gry nie przyniósł ze sobą żadnych sytuacji bramkowych, ale nie zabrakło fauli. Po jednym z nich w 48. minucie na boisku leżał Cathcart. Środkowy obrońca nie został od razu zmieniony, ale w pogotowiu czekał już Luke Varney. Do 57. minuty żaden z zespołów nie zdołał przedostać się pod bramkę rywala. Udało się to wreszcie Dioufowi. Senegalczyk otrzymał podanie od Kalinica. Udaną interwencją popisał się Gilks. Bramkarza Blackpool sprytnym strzałem z pięty próbował pokonać jeszcze Chorwat, ale na nic się to nie zdało. W okolicach 60. minuty mecz nabrał rumieńców. Dobrą interwencją w obronie popisał się Phil Jones po strzale Adama. W 62. minucie Gilksa zatrudnił Jones, a chwilę później Ormerod posłał piłkę w boczną siatkę Robinsona.











