Polacy awansowali na mistrzostwa Europy, możemy więc w spokoju delektować się meczami innych grup. Na czyim meczu najlepiej się skupić, w których krajach stres będzie zbliżony do naszego z wczoraj? Oto wszystkie dzisiejsze mecze.
Grupa C
Białoruś – Macedonia (20:45)
Spotkanie o pietruszkę. Jeśli wygra Macedonia, może uciec z ostatniego miejsca i wyprzedzić w tabeli Luksemburg. Gospodarze na pewno zajmą czwarte miejsce, nie walczą już o nic. Ale dzisiaj na pewno będą faworytem. W barwach gości od początku powinniśmy oglądać Ivana Trickovskiego z warszawskiej Legii.
Luksemburg – Słowacja (20:45)
Nasi południowi sąsiedzi na własne życzenie skomplikowali sobie sytuację w grupie, przegrywając u siebie z Białorusią. Gdyby wygrali, dziś jechaliby do Luksemburga na wycieczkę. Z racji korzystnego bilansu spotkań bezpośrednich Słowacja znajduje się jednak nad Ukrainą, mającą tyle samo punktów. Goście oczywiście są faworytami, należy jednak pamiętać, że Luksemburg przestał być ekipą poziomu San Marino czy Andory i stać go na urwanie punktów wyżej notowanym rywalom.
Hiszpania – Ukraina (20:45)

Mecz dnia, bez cienia wątpliwości. Ukraina, wygrywając z Hiszpanią, zapewnia sobie awans na Euro, nawet jeśli zajmie trzecie miejsce w grupie (wyprzedzi wtedy Węgrów w tabeli zespołów z trzecich miejsc). Hiszpanie z pewnością będą chcieli zakończyć eliminacje z przytupem, mimo zapewnienia sobie już w poprzedniej kolejce grupowego zwycięstwa. Kluczowym piłkarzem powinien być Konoplyanka, grający na co dzień w Sevilli, który będzie zapewne podwójnie zmotywowany przed tym meczem. Zapowiada się niezłe widowisko.
Grupa E
Estonia – Szwajcaria (20:45)
Kolejny pojedynek, który zasadniczo nie ma znaczenia. Szwajcaria zapewniła już sobie awans, na pewno też zajmie drugie miejsce w grupie. Estonia teoretycznie może spaść na piąte miejsce za Litwę, co jest jednak dość mało prawdopodobne. Gdyby jakimś cudem Słowenia przegrała z San Marino, Estonia mogłaby zająć jeszcze miejsce barażowe, musiałaby jednak odrobić dziewięć bramek straty (w meczach bezpośrednich 1:0 dla Estonii i 1:0 dla Słowenii) w bilansie. Na to się raczej nie zapowiada.
Litwa – Anglia (20:45)

W Wilnie Anglicy walczyć będą o to, by zostać jedyną drużyną eliminacji, która wygrała wszystkie mecze w grupie. Szanse na to są spore, Litwini nie prezentują się bowiem nadzwyczajnie. Dla Roya Hodgsona to kolejny z meczów, które są elementem wczesnych przygotowań do mistrzostw. Gospodarzom nic nie da nawet wygrana, w najlepszym wypadku zajmą czwarte miejsce w grupie.











