Dziewiąty września 2009 roku jest datą , którą każdy fan naszej reprezentacji chciałby wymazać z pamięci. Tego dnia drużyna prowadzona jeszcze przez Leo Beenhakkera w bardzo słabym stylu przegrała ze Słowenią i już prawie na pewno pogrzebała swoje szanse na wyjazd do Republiki Południowej Afryki.
Tylko bardzo szczęśliwy zbieg okoliczności mógłby spowodować, że Polska pojedzie na turniej finałowy przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Mecz z Czechami ostatecznie da nam odpowiedź, jak zakończą się nasze eliminacje. Jednak nadzieja umiera ostatnia, dlatego w naszym zespole piłkarze wierzą, że są w stanie jeszcze zrobić niespodziankę.

W ciągu niespełna miesiąca wiele wydarzyło się w kadrze „Biało-Czerwonych”. Stefan Majewski, ku zaskoczeniu rzeszy fanów, został tymczasowym selekcjonerem. Wiele osób nadal nie wierzy w umiejętności nowego szkoleniowca kadry. Jednak powołania, jakie zostały rozesłane na najbliższe spotkania eliminacyjne, świadczą, iż „Doktor” ma koncepcje na prowadzenie drużyny narodowej.
W bramce powinniśmy zobaczyć Jerzego Dudka. Nasz utytułowany goalkeeper co prawda jest od kilku lat tylko rezerwowym w Realu Madryt, ale nawet w tej drużynie bycie zmiennikiem to marzenie wielu graczy. Miejmy nadzieję, że 36-letni zawodnik będzie prezentował się tak jak za dawnych lat, gdy z Liverpoolem wygrywał Ligę Mistrzów.
Wybór Piotra Polczaka i Jarosława Bieniuka wywołał chyba najwięcej kontrowersji. Szczególnie nominowanie zawodnika Widzewa Łódź sugerowało, że nowy szkoleniowiec przy powołaniach kierował się nie tylko sportową formą i umiejętnościami. Lecz niezależnie od komentarzy, ci dwaj piłkarze powinni pokazać, że w 100 procentach zasłużyli na wyróżnienie, jakim jest występ z orłem na piersi.

W linii pomocy nie doczekaliśmy się rewolucji. Zmiana trenera może jednak dodać wiary Ludovicovi Obraniakowi. Zawodnik Lille w spotkaniu z Grecją pokazał, że może być znaczącym punktem naszej reprezentacji. Jednak Beenhakker, zmieniając piłkarza po 45 minutach w grach eliminacyjnych, dawał do zrozumienia, że powołuje go z powodu nacisku otoczenia, a nie własnego wyboru. Jednak teraz sytuacja dla młodego piłkarza powinna być bardziej przyjazna.
Nominacja dla Kamila Grosickiego była kolejnym zaskoczeniem ze strony Stefana Majewskiego. Wielu miało wątpliwości, czy napastnik z białostockiego klubu nadaje się już do seniorskiej reprezentacji. Niemniej ostatnia kolejka ligowa i dwie bramki wbite stołecznej Legii powinny przekonać nawet największych przeciwników. Dodatkowo pojawienie się powracającego po kontuzji Ireneusza Jelenia może dawać powiew optymizmu. W tym bardzo dobrym gronie ofensywnych zawodników brakuje tylko Patryka Małeckiego.











