Czas na kolejne zestawienie najlepszych zawodników, tym razem jednak ze środka pola. W polskiej lidze przez ostatnie 12 miesięcy wyróżniało się sporo środkowych pomocników, zarówno nastawionych ofensywnie, jak i defensywnie, więc wybór ścisłej dziesiątki był bardzo trudny. Oto, co nastąpiło.
- Miroslav Covilo (Cracovia)

Odpowiedzialny głównie za defensywę, ale potrafi zdobywać bramki – zwłaszcza dzięki uderzeniom głową. Taki przecinak, umiejący również groźnie zaatakować. Zanim trafił do Krakowa, długo obserwowali go skauci obecnego mistrza Polski, Lecha Poznań, ale ostatecznie na transfer się nie zdecydowali. Serb z bośniackim paszportem w mijającym roku był bardzo ważnym punktem w układance trenera Jacka Zielińskiego i obowiązkowo znalazło się dla niego miejsce w rankingu.
- Bartłomiej Babiarz (Termalika Brut-Bet Nieciecza)
Mniej znany Bartłomiej Babiarz, choć często mylony z dziennikarzem sportowym, nie ma z nim tak naprawdę nic wspólnego. Trener beniaminka mówi o nim często „rottweiler” i słusznie, bo były zawodnik Ruchu Chorzów naprawdę rzadko odpuszcza, a na boisku walczy za dwóch. Nikt o zdrowych zmysłach nie przypuszczał, że drużyna z tak małej miejscowości zdoła utrzeć nosa największym. Remis z Legią oraz wygrana z Lechem nie są dziełem przypadku. Duża była w tym zasługa wspomnianego Babiarza, który rządzi i dzieli w środku pola swojej drużyny.
- Rafał Murawski (Pogoń Szczecin)

(Rafał Murawski -Wikipedia Commons)
Murawski jest jak wino. Im starszy, tym lepszy. Z Poznania został wyrzucony razem z Bartkiem Ślusarskim po jarocińskiej aferze i trafił do Szczecina. Mimo że nie należy do piłkarzy atletycznych, wybitnie umięśnionych, to umiejętności gry w piłkę posiada, i to na przyzwoitym, jak na tę ligę, poziomie. Śmiano się z niego po przegranym meczu z Czechami w ramach mistrzostw Europy w 2012 roku, ale teraz wypada mu oddać szacunek. 34-letni pomocnik wciąż radzi sobie, jakby miał kilka wiosen mniej.
- Tomasz Jodłowiec (Legia Warszawa)
Reprezentant Polski przez większą część 2015 roku był w bardzo dobrej dyspozycji, jednak zdarzały mu się słabsze występy z pamiętnymi wpadkami technicznymi, jak chociażby „no look pass” do napastnika Napoli czy wybicie piłki wprost pod nogi reprezentanta Czech podczas meczu towarzyskiego. Między innymi dlatego znajduje się na takiej, a nie innej pozycji w tym rankingu. Prezentuje jednak solidny poziom i połowę ligi na swojej pozycji zjada na śniadanie – to trzeba mu oddać.











