Ostatnia drużyna w lidze strzela pięć bramek liderowi? Takie rzeczy tylko w ekstraklasie! Zapraszamy na podsumowanie 18. kolejki naszej ligi!
Magik Formalik
Jak pisaliśmy ostatnio na łamach iGola, Waldemar Fornalik może selekcjonerem wybitnym nie był, ale jeżeli ktoś stwierdziłby, że jest najlepszym szkoleniowcem, to trudno byłoby się z tym kimś sprzeczać. Przecież to właśnie urodzony w Myślenicach trener doprowadził parę lat temu do wicemistrzostwa kraju! Dla porównania, w pierwszym sezonie bez Fornalika „Niebiescy” byli drudzy… ale od końca! Nie spadli tylko dzięki zadłużonej Polonii. Dziś chorzowianie dyskretnie zbliżają się do czołówki tabeli i będą robić wszystko, by powtórzyć sukces z sezonu 2011/2012. Pomaga im z pewnością Mariusz Stępiński, który z Koroną strzelił swojego dziesiątego gola w lidze.
Śląsk dogania Górnik
Śląsk Wrocław we wtorek znowu nam udowodnił, że wybitnie stara się nie zdobywać punktów w ekstraklasie. Na początku co prawda sędzia nieco pokrzyżował mu plany, dyktując kontrowersyjny rzut karny, który na bramkę zamienił Jacek Kiełb. Sam strzelec jednak pod koniec spotkania odzyskał zaufanie kibiców Termalici, bowiem w idealnej sytuacji, gdy wraz z Paixao szli sam na sam z Witanem, Kiełb spalił akcję. Wszystko skończyło się przepięknym strzałem z rzutu wolnego Dawida Plizgi. Takiego Śląska oglądać nie chcemy! Panie Pawłowski, może już czas pakować manatki?

Raz, to i kura pierdnie
Jak mawia przysłowie – każdemu raz się może poszczęścić. W tym przypadku chodzi o Górnika Zabrze, który zdołał pokonać zespół z drugiego końca tabeli! Roman Gergel w tym jednym spotkaniu nastrzelał więcej bramek, niż w 17 poprzednich. Czy będzie to przełomowa wygrana? Patrząc na terminarz „Górników” – bardzo możliwe. Gorzej natomiast wygląda sytuacja Piasta. Lider ekstraklasy ma co prawda sporą przewagę nad drugą Legią, ale na pożegnanie z piłkarską jesienią zagra jeszcze właśnie z „Wojskowymi” oraz Cracovią i Lechem. Czy zima będzie dla „Piastunków” sroga?
Klątwa zdjęta, są wyniki
Jak zauważył niedawno jeden z kibiców „Jagi”, mecze z Koroną są przełomowe względem formy zespołu. Co to znaczy? A no to, że gry Jagiellonia podejmuje kielczan, to później albo gra świetnie, albo fatalnie. Czy można się zgodzić z tą teorią? Gdyby mocno się uwziąć, to tak. W każdym razie, tym razem zaczęło się nieźle: podopieczni Michała Probierza pokonali „Złocisto-krwistych”, później, bądź co bądź, nie przegrali z Termalicą, a we wtorek w niezłym stylu pokonała Zagłębie. Był to pierwszy wygrany wyjazd „Pszczółek” od 8 sierpnia. Jest więc się z czego cieszyć!













