Cracovia Kraków, mimo że nie gra tak jak oczekiwaliby tego kibice, to cały czas walczy o pozostanie w ekstraklasie. Dzisiaj po długiej walce, podopieczni Artura Płatka zdobyli 3 punkty i zbliżyli się do planu minimum.
Nie tak dawno wszyscy zachwycali się wspaniałą serią podopiecznych Rafała Ulatowskiego. Bełchatowianie zbliżyli się do pierwszej trójki i wszystko wskazywało na to, że również i ten zespół będzie walczył o tytuł Mistrza Polski. Tymczasem od przegranego meczu z Odrą Wodzisław, GKS gra słabo.

Na stadionie przy ulicy Kałuży, faworytem byli goście, którzy od pierwszego gwizdka zaatakowali, jednak Marcin Cabaj nie dał się pokonać. Ataki rywala trwały przez pierwsze siedem minut, potem sytuacja się odwróciła. Piłkarze Cracovii, mimo że nie mieli pomysłu na grę to starali się nie dopuścić do tego, by GKS znów przejął inicjatywę.
Dobre akcje Szeligi czy Pawlusińskiego nie miały wykończenia i wszystko kończyło się w rękach Sapeli. Jednak im bliżej było końca pierwszej połowy, tym napór gospodarzy wzrastał. W 38. minucie z rzutu wolnego, bardzo mocno uderzył Pawlusiński, piłka odbijając się do jednego z piłkarzy GKSu trafiła wprost pod nogi Polczaka, a ten skierował ją do siatki.
Po zmianie połów GKS ruszył do ataku, jednak Cracovia cały czas starała się przeszkadzać piłkarzom Rafała Ulatowskiego. Doskonałe szanse do wyrównania mieli Dawid Nowak i Patryk Rachwał, jednak dobrze w bramce spisywał się Marcin Cabaj. Kibice zgromadzeni w Krakowie nie zobaczyli już więcej bramek, mimo że zarówno gospodarze jak i goście mieli ku temu wiele okazji.
Cracovia, wygrywając 1:0, cały czas walczy o pozostanie w polskiej ekstraklasie.










