Ekstraklasa: Polonia bliżej europejskich pucharów


9 maja 2009 Ekstraklasa: Polonia bliżej europejskich pucharów

Polonia Warszawa podejmowała dziś na własnym stadionie zespół GKS BOT Bełchatów. Od momentu, gdy pracę stracił Bogusław Kaczmarek piłkarze z Konwiktorskiej jeszcze nie wygrali spotkania. Dzisiaj ta zła passa została przerwana.


Udostępnij na Udostępnij na

Obie drużyny w ostatnich tygodniach walczyły o grę w finałach Pucharu Polski (Polonia Warszawa) i Pucharu Ekstraklasy (GKS Bełchatów). Niestety zarówno Poloniści, jak i Bełchatowianie nie potrafili poradzić sobie z rywalami i ostatecznie swoją przygodę w rozgrywkach zakończyli w półfinale. Dzisiaj piłkarze obu zespół zmierzyli się w walce o grę w europejskich pucharach. Jeszcze do niedawna Polonia miała szansę nawet na Mistrzostwo Polski, jednak to już przeszłość. Fantastycznie w rundzie wiosennej spisują się podopieczni Rafała Ulatowskiego. Asystent Leo Beenhakkera wykonuje dużo dobrej pracy i w przyszłym sezonie, kto wie, może GKS znów włączy się w walkę o tytuł Mistrza Kraju. 

Sebastian Przyrowski często denerwował się na kolegów z defensywy
Sebastian Przyrowski często denerwował się na kolegów z defensywy (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

Od pierwszego gwizdka to gospodarze rzucili się do ataku. Już po pięciu minutach Polonia miała na swoim koncie trzy rzuty rożne, z czego wszystkie był bardzo niedokładne. W ósmej minucie bliski strzelenia gola dla Bełchatowa był Tomasz Wróbel, którego strzał w ostatniej chwili obronił Sebastian Przyrowski. Jak się okazało, był to początek dominacji przyjezdnych. Mimo wielu akcji podopieczni Rafała Ulatowskiego nie potrafili zdobyć bramki.

Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Oba zespoły próbowały, jednak nic z tego nie wychodziło. Wszystko zmieniło się w 72. minucie, kiedy w dość przypadkowy sposób piłkę do własnej siatki skierował Grzegorz Fonfara. Była to jedyna bramka, jaką kibice zobaczyli na stadionie Polonii Warszawa. 

Szczęście sprzyja lepszym, a po tym spotkaniu bliżej europejskich pucharów są piłkarze „Czarnych Koszul”.

Po meczu powiedzieli:

Jacek Grembocki: „Nie zgadzam się ,że była to bramka samobójcza, piłka nieznacznie zmieniła kierunek lotu poprzez interwencję Fonfary. W pierwszej połowie oglądaliśmy piłkarskie szachy, żadna z drużyn nie miała klarownych sytuacji, po przerwie do 60 minuty mieliśmy przewagę a potem był to mecz do jednej bramki, do bramki PGE. Rafał Ulatowski miał serią 6 kolejnych wygranych meczów, ja w Zniczu miałem serię 14 i wiem, że każda seria kiedyś się kończy i powiedziałem to moim zawodnikom przed meczem.

Rafał Ulatowski: Nie mamy się czego wstydzić, rozegraliśmy dobre spotkanie, pierwsza połowa była bardzo wyrówna jednak w drugiej boczne sektory boiska zdominowała Polonia po jednej z takich wrzutek padła bramka .

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze