W piątek i niedzielę zostaną rozegrane spotkania w ramach 11-tej kolejki Ekstraklasy. Najbliższe mecze powinny zostać rozegrane pod koniec sierpnia i mieć status pierwszej kolejki. Jednak z powodu zamieszania w PZPN-ie wszystkie mecze zostały przełożone właśnie na przełom października i listopada.
Arka Gdynia – Polonia Warszawa
W piątek podopieczni Czesława Michniewicza podejmą obecnego lidera ligi – Polonię Warszawa. Zespół z Trójmiasta znajduje się w kryzysie, ponieważ w poprzedni weekend zanotował już trzecią porażkę z rzędu. A przecież jeszcze kilka tygodni temu mówiono o gdynianach w kontekście nowej siły Ekstraklasy. Jednak kontuzje kluczowych zawodników (m.in Zakrzewskiego) spowodowały, że Arka, będąca po kilku kolejkach w pierwszej czwórce, teraz spadła na 10. pozycję. Spotkanie z „Czarnymi Koszulami” jest więc szansą na przełamanie złej passy i awans w górę tabeli. W innym wypadku beniaminek znajdzie się w trudnej sytuacji, a pozycja trenera Michniewicza może zostać poddana szerokiej polemice.
Piast Gliwice – Polonia Bytom
W Gliwicach czekają nas kolejne derby Górnego Śląska. Dla Piasta drugie w przeciągu tygodnia. W ubiegły piątek zawodnicy Marka Wleciałowskiego bezbramkowo zremisowali z Ruchem, co pozwoliło im wydostać się ze strefy spadkowej. W jeszcze lepszych nastrojach do jutrzejszego spotkania przystąpią podopieczni Marka Motyki. W 10. kolejce Bytomianie zanotowali bardzo cenne zwycięstwo w Gdyni (3:1), co pozwoliło im awansować na 9. pozycję w ligowej tabeli. Zwycięzcę trudno jednak wytypować, ponieważ mecze derbowe zawsze rządzą się swoimi prawami.
ŁKS Łódź – Śląsk Wrocław
W piątkowy wieczór na stadionie przy Alei Unii Lubelskiej spotkają się dwa zespoły o całkowicie odmiennej sytuacji w lidze. Łodzianie z ośmioma punktami na koncie zajmują przedostatnie miejsce, natomiast zespół z Wrocławia jest piąty. Sytuacja ŁKS-u nie dziwi, ponieważ Marek Chojnacki nie posiada w kadrze (może oprócz Jarki i Adamskiego) zbyt wielu wartościowych zawodników. Dużo większym zaskoczeniem jest natomiast postawa podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza, którzy tracą do liderującej Polonii W-wa tylko cztery punkty. Ostatni remis, na gorącym terenie w Poznaniu, wyłącznie zmobilizował piłkarzy z Dolnego Śląska, który przegrali do tej pory tylko raz. Dodatkowym smaczkiem tego spotkania będzie powrót Sebastiana Mili na stadion w Łodzi, gdzie piłkarz rozegrał poprzednią rundę wiosenną. To właśnie ŁKS wyciągnął do 26-letniego zawodnika pomocną dłoń, kiedy ten zupełnie nie poradził sobie za granicą. Czy jutro Mila odbierze swoim byłym kolegom punkty?
Lech Poznań – Odra Wodzisław
Poznaniacy, nie zważając na styl, muszą spotkanie z Odrą wygrać, jeśli nie chcą jeszcze bardziej oddalić się od lidera Ekstraklasy. Po wspaniałej wiktorii przy ul. Bułgarskiej z Austrią Wiedeń, coś w drużynie Franza Smudy zaczęło szwankować. W ostatnich trzech spotkaniach w lidze, Lechici zdobyli zaledwie 2 punkty! Odra jest jednak najlepszym przeciwnikiem na przełamanie. Na wyjazdach zdobyła do tej pory 2 oczka i strzeliła jedną bramkę. O poprawę tego wyniku w piątek będzie gościom z Wodzisławia bardzo trudno. Również bukmacherzy nie mają wątpliwości, ponieważ za każda postawioną złotówkę na gości można zarobić ponad…10 razy więcej.










