Przed nami ostatnia kolejka polskiej Ekstraklasy. Kolejka w, której niejeden zespół może uniknąć degradacji, a także, zdobyć upragnione Mistrzostwo. Mistrza Polski, co prawda, znamy na 90 % i ten tytuł Wiśle nie ma już prawa uciec. Jednak o wiele ciekawiej zapowiada się walka na dole tabeli – do gry wkroczył przecież PZPN, nie przyznając zespołowi ŁKS-u licencji na grę w następnym sezonie.
Mecz życia dla Cracovii, mecz ostatniej szansy dla podopiecznych trenera Franciszka Smudy. Od wyniku tego spotkania zależą dwie rzeczy: utrzymanie się Cracovii i kwestia ewentualnego Mistrzostwa dla poznaniaków.

Lech, jeśli chce myśleć poważnie o 1. pozycji w tabeli musi wygrać, przypuszczalnie ostatni mecz na ławce trenerskiej w Poznaniu Franciszka Smudy. Oczywiście sama wygrana nie gwarantuje „majstra”, ponieważ Kolejorz musi patrzeć też na boisko w Krakowie, gdzie grać będą zespoły Wisły i Śląska.
W obozie Cracovii sytuacja ukazuje się nieco inaczej. Podopieczni Artura Płatka na chwilę obecną są w bezpiecznej strefie, wyprzedzając Górnika Zabrze, Lechię Gdańsk, lecz jedynie dzięki lepszemu bilansowi spotkań.
Jednak, by spokojnie myśleć o utrzymaniu, muszą wygrać sobotni mecz w Poznaniu. Trzy punkty co prawda nie mogą zagwarantować zachowania ligowego bytu, ale zapewniają jedno – podopieczni trenera Płatka nie spadną, mogą jednak bronić Ekstraklasy w barażach.
Wśród poznańskich kibiców zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że nawet jeśli Śląsk „podłoży się” Wiśle, Lech będzie walczył „do upadłego”. Druga grupa śmiało deklaruje „przyjaźnie”, zarówno pomiędzy kibicami i graczami Lecha i Cracovii, jak i Wisły i Śląska, na czym skorzystają krakowskie zespoły. Biała Gwiazda zdobędzie kolejny tytuł mistrzowski, a Pasy utrzymają się elicie.
Która wersja będzie prawdziwa? Odpowiedź w sobotę ok. godziny 19.
Górnik Zabrze – Polonia Warszawa
Pomimo kończącego się sezonu na stadionie w Zabrzu nie będzie atmosfery „piłkarskiego pikniku”. Drużyna gospodarzy, która przez prawie cały rok utrzymywała się na ostatnim miejscu w lidze musi, podobnie jak Cracovia, „gryźć trawę” podczas sobotniego meczu.
Zabrzanie rundę wiosenną mogą uznać za całkiem udaną, zdobyli bowiem 17 punktów w 12 spotkaniach w tym roku, jednak słabsza runda jesienna nie pozwala górnikom wyrwać się ze strefy spadkowej.
„Czarne Koszule” pomimo zawirowań na ławce trenerskiej i słabszej postawy w rundzie wiosennej, cały czas walczą o udział w Lidze Europejskiej – następczyni Pucharu UEFA.
Szczęście uśmiechnęło się jednak do warszawiaków z momentem zdobycia przez Lecha Pucharu Polski. Poznaniacy już mają gwarancję na występy w europejskich pucharach i jeśli zajmą drugą lokatę w tabeli, prawo do gry w Europejskiej Lidze otrzyma czwarta drużyna w tabeli.










