Polonia Warszawa pokonała Śląsk Wrocław 3:2 w meczu drugiej kolejki Ekstraklasy. Jeszcze na cztery minuty przed końcem „Czarne Koszule” przegrywały 1:2.
Mało kto spodziewał się chyba takich emocji w meczu drużyn, których celem jest walka o europejskie puchary. Od początku spotkania obydwie ekipy próbowały ataków, ale do 23. minuty żadna z nich nie zagroziła w większym stopniu bramce przeciwnika. Pierwszą na prawdę groźną akcją popisali się zawodnicy z Wrocławia. Z rzutu wolnego piłkę musnął Dudek, zatrzymał ją Wołczek, a Spahić uderzył silnie na bramkę. Futbolówka otarła się jeszcze o Zasadę i trafiła w słupek. W 31. minucie dobrym strzałem z dystansu popisał się Trałka, ale mimo problemów, bramkarz Śląska obronił ten strzał. Pierwszy gol padł pięć minut później. Łukasiewicz podał ze środka boiska, Marek Gancarczyk wybiegł zza linii obrońców, ograł bramkarza i umieścił piłkę w siatce. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie.
Druga połowa dobrze rozpoczęła się dla gospodarzy. Fatalne podanie Łukasiewicza przejął Filip Ivanovski i strzelił gola na 1:1. Przez następne kilkanaście minut na boisku nie działo się zbyt wiele, ale prawdziwe emocje miały dopiero nadejść. Ich przedsmak kibice poczuli w 75. minucie. Zasada sfaulował w polu karnym Gancarczyka i sędzia podyktował jedenastkę. Strzał z 11 metrów na bramkę zamienił Sebastian Dudek. Gdy już wszyscy kibice Polonii pogodzili się z drugą w tym sezonie porażką, ich zawodnicy doprowadzili do wyrównania. Polonia miała rzut wolny. Jarosław Lato dośrodkował w pole karne, piłka odbiła się od jednego z graczy i trafiła do Marcelo Sarvasa, który pokonał bramkarza Śląska. Fani „Czarnych Koszul” nie zdążyli jednak ochłonąć po radości z wyrównującej bramki. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później padł gol na 3:2 dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła piłkę do bramki Śląska skierował Daniel Gołębiewski. Z raju do piekła, tak można określić ostatnie minuty meczu przy Konwiktorskiej dla Śląska Wrocław. Z pewnych trzech oczek, wrocławianie wracają na Dolny Śląsk bez zdobyczy punktowej.
Zawodnikom trenera Tarasiewicza zabrakło chyba trochę szacunku dla rywala i koncentracji. Za tydzień Śląsk zagra u siebie z Polonią Bytom, a Polonia Warszawa pojedzie na trudny mecz do Wronek gdzie zmierzy się z Lechem.
Mała uwaga. Najbliższy mecz Polonia Warszawa zagra na
wyjeździe we Wronkach, a nie jak autor pisze w
Poznaniu. (remont stadionu)