Po wyrównanym spotkaniu, GKS Bełchatów zremisował u siebie 1:1 z Jagiellonią Białystok. Bohaterem gości został Rafał Gikiewicz, który obronił rzut karny.
W pierwszych 25 minutach spotkania na murawie niewiele się działo. Negatywnie wyróżnił się jedynie sędzia liniowy, który dwukrotnie zasygnalizował pozycje spalone graczy Jagiellonii. Zarówno Kamil Grosicki, jak i Tomasz Frankowski byli jednak przed obrońcami GKS. Później do głosu doszli gracze z Podlasia. Grosicki raz po raz nękał Edwarda Cecota i w 25. minucie tylko dzięki dobrej paradzie Łukasza Sapeli, goście nie prowadzili 1:0. Sześć minut później golkiper Bełchatowian musiał jednak wyjmować piłkę z siatki. Grosicki popisał się szybkim rajdem, dokładnie zagrał do Bruno, a Brazylijczyk nie miał problemów z pokonaniem Sapeli.

Po 60 sekundach Jagiellonia powinna podwyższyć prowadzenie, ale Tomasz Frankowski nie wykorzystał serii błędów obrońców gospodarzy i strzelił zbyt lekko, aby trafić do siatki Łukasza Sapeli. Podopieczni Rafała Ulatowskiego grali bardzo słabo w pierwszych 45 minutach i nie mieli zbyt wiele do powiedzenia przy szybko grających zawodnikach „Jagi”.
Druga połowa zaczęła się od dobrej sytuacji graczy Michała Probierza. Po rzucie rożnym najwyżej w polu karnym Bełchatowian wyskoczył Adrius Skrerla, a piłka po strzale Litwina odbiła się od poprzeczki. Dobitka Frankowskiego była zbyt słaba, aby Sapela dał się zaskoczyć. W 54 minucie „Gieksa” doprowadziła do wyrównania. W okolicach linii bocznej boiska Mateusz Cetnarski egzekwował rzut wolny. Po zagraniu rozgrywającego gospodarzy, w szesnastce Jagiellonii świetnie znalazł się Mariusz Ujek i strzałem głową pokonał Rafała Gikiewicza. Chwilę później GKS powinien już prowadzić, ale strzał Janusza Gola zatrzymał się na poprzeczce.
W 77. minucie sędzia Mirosław Górecki, po starciu Pavola Stano z rezerwowym Maciejem Korzymem, bez wskazał na „wapno”. Do futbolówki podszedł Mariusz Ujek, ale jego intencje fantastycznie wyczuł Rafał Gikiewicz. W doliczonym czasie gry kolejną okazję zmarnował Tomasz Frankowski, przegrywając pojedynek sam na sam z Sapelą.
Jagiellonia nie przełamała passy 24 meczów na wyjeździe bez zwycięstwa w lidze. Tym razem podopieczni Michała Probierza mogą być jednak zadowoleni z uzyskania remisowego wyniku. Piłkarzom z Bełchatowa natomiast sporo jeszcze brakuje do odzyskania formy z ubiegłego sezonu.