Derby Zagłębia Ruhry przyćmiły wszystkie inne spotkania 8. kolejki Bundesligi. Jednak mecz Eintrachtu z Hannoverem to zdecydowanie spotkanie nr 2 w tym tygodniu w Niemczech. Gospodarze po emocjonującym meczu wygrali 3:1.
Eintracht to absolutna rewelacja tego sezonu Bundesligi. Podopieczni Armina Veha imponują efektowną i efektywną grą. Ostatnia porażka z Borussią Monchengladbach, choć dość niespodziewana, nie zwiastuje początku końca zespołu z Frankfurtu. Piłkarzom Eintrachtu w tym meczu brakowało po prostu szczęścia i skuteczności. Warto zaznaczyć, że była to ich pierwsza porażka w tym sezonie, oprócz tego zanotowali jeden remis i pięciokrotnie zdobywali komplet punktów.
Hannover po siedmiu kolejkach zajmował w tabeli piąte miejsce. Podopieczni Mirko Slomki w tym sezonie również prezentują się całkiem nieźle i aspirują do miejsca w czołówce. W ostatnich trzech spotkaniach H96 zanotował dwie porażki z Hoffenheim i HSV oraz remis z BVB.
Mirko Slomka miał jednak spore problemy kadrowe. Kontuzjowani byli: Christian Schulz, Leon Andreasen, Adrian Nikici oraz Felipe. Armin Veh był w dużo lepszej sytuacji, ponieważ jego najważniejsi piłkarze byli w pełni sił. Pojedynki pomiędzy Eintrachtem i Hannoverem są niezwykle wyrównane. Z dotychczasowych 42 potyczek Eintracht wyszedł zwycięsko 12 razy, Hannover wygrywał 16-krotnie, a 14 spotkań zakończyło się remisem.
Eintracht rozpoczął to starcie od mocnego uderzenia. Już w 5. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Podanie Oczipki przedłużył Rode i piłka trafiła do Matmoura, który wepchnął ją do siatki z bliskiej odległości. W 15. minucie Huszti przewrócił się w polu karnym, jednak sędzia nie podyktował „jedenastki” i ukarał pomocnika H96 żółtą kartką. W 18. minucie było już 2:0! Podopieczni Veha przeprowadzili piękną kombinacyjną akcję. Piłkę przed polem karnym gości świetnie rozegrał Inui, podał do Aignera, który świetnie dostrzegł wbiegającego Junga, a ten doskonałym uderzeniem w długi róg podwyższył na 2:0.
Podopieczni Mirko Slomki próbowali zdobyć kontaktowego gola, jednak brakowało im pomysłu, jak zaskoczyć defensywę gospodarzy. W 30. minucie na murawie pojawił się Artur Sobiech, zmieniając Jana Schlaudraffa. Piłkarze z Frankfurtu imponowali szybkością i dynamiką. Każda ich akcja miała niezwykłe tempo. W 42. minucie dość niespodziewanie podopieczni Mirko Slomki strzelili gola na 2:1. Znakomite płaskie podanie Stindla wykończył Abdellaoue. Norweski napastnik z bliskiej odległości posłał piłkę pod ramieniem bramkarza. Po zdobytym golu piłkarze H96 złapali wiatr w żagle i przejęli inicjatywę, jednak w pierwszej połowie nie udało im się wyrównać stanu gry.
Pierwsza część nie rozczarowała kibiców. Patrząc na wynik i styl gry obu zespołów, w drugich 45 minutach można było spodziewać się wielkich emocji.
Pierwszy groźny strzał w drugiej połowie oddał Matmour, jednak Zieler nie dał się zaskoczyć i wybił piłkę na rzut rożny. Gospodarze dalej przeprowadzali bardzo dynamiczne ataki i wielokrotnie zagrażali bramce Zielera. Najlepszą okazję do strzelenia trzeciego gola zmarnował Meier. W 62. minucie ładnie z rzutu wolnego uderzył Oczipka, lecz przeniósł piłkę nad poprzeczką. Pięć minut później podopieczni Veha ponownie przeprowadzili składną akcję zakończoną strzałem głową Aignera. Zieler jednak był dobrze ustawiony i złapał futbolówkę. W 70. minucie Ya Konan dość przypadkowo znalazł się w idealnej sytuacji bramkowej. Napastnik H96 uderzył po ziemi, ale Trapp wykazał się dużymi umiejętnościami i obronił ten strzał. Goście jednak nie rezygnowali i starali się doprowadzić do remisu. W 77. minucie ładnie, lecz ponad bramką uderzył Haggui. W 82. minucie piłkarze Eintrachtu przeprowadzili najpiękniejszą akcję w całym meczu. Na własnej połowie piłkę odzyskał Rode, przebiegł z nią niemal pół boiska, następnie w tempo podał do Celozziego, który idealnie, miękko wrzucił piłkę w pole karne, a Alexander Meier nie miał najmniejszych problemów z wpakowaniem jej do siatki. 3:1 dla Eintrachtu!








