Gdyby ktoś trafnie wytypował wyniki wszystkich meczów 24. kolejki Ekstraklasy, teraz mógłby się cieszyć ze sporej gotówki w swoim portfelu. Wiedzieliśmy, że nasza liga jest nieprzewidywalna, ale wygrana Górnika z Wisłą, Zagłębia z Lechem czy osłabionego Śląska z Polonią na pewno są niespodziankami. W tej kolejce rozegrane również zostały derby Pomorza – Lechia po ciekawym meczu podzieliła się punktami z Arką. Cracovia coraz bliżej spadku…
Święto w Zabrzu

Wisłą Kraków i Górnik Zabrze zafundowały kibicom wspaniałą piłkarską ucztę. Jednak niespodziewanie podczas tej uczty obiad zjadł konsumenta, bo przecież zdaniem ekspertów to Wisła była murowanym faworytem tego spotkania. Co ciekawe, zabrzanie byli zespołem lepszym i ich zwycięstwo jest jak najbardziej zasłużone. Za bohatera spotkania można uznać Daniela Sikorskiego, który przez całe spotkanie nękał defensorów lidera Ekstraklasy efektownymi akcjami i odważnymi próbami odbioru piłki nawet na połowie rywali. Sikorski wpisał się również na listę strzelców, ustalając wynik spotkania na 2:0 w 81. minucie. Wcześniej gola strzelił Michal Gasparik. Warto dodać, że to było pierwsze zwycięstwo Górnika na stadionie przy ulicy Reymonta od 21 lat.
Traore katem Lecha

Zagłębie przez ponad godzinę meczu grało bardzo niemrawo. Lech jednak przez ten czas nie zdołał przeprowadzić akcji, która mogłaby dać prowadzenie podopiecznym Jose Marii Bakero. Później to „Miedziowi” włączyli kolejny bieg i zaczęli przeważać na boisku, przez co konstruowane przez nich sytuacje stawały się dla Krzysztofa Kotorowskiego coraz groźniejsze. W końcu wybiła 79. minuta meczu i stadion w Lubinie oszalał. Gola na wagę trzech punktów zdobył Traore i dzięki niemu trener Jan Urban jest w mieście na Dolnym Śląsku wychwalany pod niebiosa.
„Jaga” poległa w Bytomiu
















