Rubin Kazań w przyszłym sezonie zagra w Lidze Europejskiej. Stało się to dzięki zwycięstwu, który w środę odnieśli podopieczni Kurbana Bierdyjewa. W dniu największego święta narodowego Rosji, Dniu Zwycięstwa, zdobyli Puchar Rosji, pokonując w finale Dynamo Moskwa 1:0. Jedynego gola na stadionie w Jekaterinburgu zdobył Roman Eremenko.
W pierwszych minutach finałowego starcia więcej do powiedzenia mieli podopieczni Siergieja Siłkina. Na stadionie w Jekaterinburgu to oni jako pierwsi mogli wypracować sobie sytuację strzelecką. Igor Siemszow dobrze wypatrzył Andrija Woronina, a ten dał się złapać na ewidentnym spalonym. 120 sekund później w ataku był już Rubin. Akcja gości została jednak przerwana przez bezpardonowe wejście Igora Szitowa w nogi Gökdeniza Karadeniza. Na kolejną akcję ofensywną zgromadzonym na stadionie kibicom przyszło czekać aż do 12. minuty. Prawą stroną popędził Aleksandr Samiedow, oddał piłkę Woroninowi, który zagrał ją do środka w kierunku Zvjezdana Misimovicia. Bośniakowi udało się oddać strzał, ale trafił wprost w Siergieja Ryżykowa.

Gdy minął pierwszy kwadrans, w walce z Władimirem Granatem w polu karnym Dynama padł Władimir Diadiun. Sędzia uznał, że wszystko odbyło się w ramach przepisów. 60 sekund później „Biało-niebiescy” mieli sporo szczęścia, że nie przegrywali. Świetne dośrodkowanie Karadeniza ze skrzydła wylądowało na głowie Nelsona Valdeza. Paragwajczyk uderzeniem głową zmusił Antona Szunina do najwyższego wysiłku. Do odbitej przez golkipera piłki doskoczył Roman Eremenko i dzięki ofiarnej interwencji Władimira Rykowa futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. W 21. minucie bramkarz Dynama otrzymał kolejną okazję, żeby się wykazać. Z rzutu wolnego z 35 metrów przymierzył Karadeniz, a Szunin ze sporymi problemami jednak sobie z tym poradził. Podopieczni Siłkina postanowili uspokoić grę, czyhając na okazję do zaskoczenia Ryżykowa. Dopiero tuż przed upływem pół godziny meczu udało im się zgubić kazańskich obrońców, lecz Kevin Kuranyi, ledwo zdążając do podania, niewiele był w stanie zrobić.
Za tę sytuację szybko zrewanżował się Aleksandr Rjazancew. Skrzydłowy Rubinu huknął z dystansu, ale futbolówka poszybowała nad poprzeczką bramki Szunina. Sześć minut później kazańczycy zyskali kolejną okazję do wyjścia na prowadzenie. Sędzia Michaił Wilkow odgwizdał dla nich rzut wolny po faulu Siemszowa na Cristianie Ansaldim. Wrzutkę Karadeniza w „szesnastkę” udało się wybić golkiperowi, który przy okazji trafił w Granata. Po tej sytuacji obie drużyny bardziej niż szukaniem okazji do strzelenie gola zainteresowane były dotrwaniem przy rezultacie bezbramkowym do przerwy. Żaden z zespołów nie chciał dać rywalowi przewagi psychicznej czy pozwolić sobie wbić gola do szatni. Pierwsza połowa zakończyła się zatem wynikiem bezbramkowym.











