Ekstraklasa powoli wchodzi w decydującą fazę. Zapowiada się bardzo emocjonująca końcówka rozgrywek, zarówno jeśli chodzi o walkę na szczycie, jak i o rywalizację o utrzymanie w lidze. Po kilku seriach gier w rundzie wiosennej można już pochwalić formę niektórych zawodników.
Sumiennie przepracowany okres przygotowawczy w połączeniu z kompetentnym szkoleniowcem i niezłą drużyną to przepis na dobrą dyspozycję u większości zawodników. Czasem do jej osiągnięcia potrzeba czasu, bo intensywne treningi w przerwie zimowej dają jeszcze o sobie znać. Którzy piłkarze są już teraz w dobrej formie?
Lepsze oblicze Legii
Swego rodzaju anomalią był fakt, że mistrz Polski pałętał się przez dłuższy czas w dolnych rejonach tabeli. Nawet najwięksi sceptycy w kwestii spadku Legii z ekstraklasy musieli mieć chwilę zwątpienia. Trener Vuković jednak poukładał jej grę na tyle, że spadek nie powinien już grozić stołecznym piłkarzom. Duży w tym udział dobrych występów części zawodników.
Mateusz Wieteska jest najlepszym obrońcą zespołu. Prezentuje się na tyle dobrze, że dostał powołanie do reprezentacji Polski. Nie tylko dobrze radzi sobie w obronie, ale także zaliczył trafienia w spotkaniach z Bruk-Betem i Wisłą Kraków. Nieoczywistym bohaterem jest Marcin Rosołek. 20-latek wrócił z wypożyczenia do Arki Gdynia i chyba niewielu spodziewało się, że odegra jakąś znaczącą rolę w stolicy. Tymczasem ma na swoim koncie dwa gole i asystę, a osiągnął to, spędzając na boisku zaledwie 313 minut.
Nie byłoby jednak dobrych wyników „Wojskowych”, gdyby nie Josue. Portugalczyk wyrasta na jednego z czołowych zawodników całej ligi. Bierze udział w większości akcji drużyny, a jego lewa noga potrafi zrobić różnicę. Runda wiosenna w jego wykonaniu okraszona została czterema asystami i bramką. Szczególnie ostatnie podanie w zaległym spotkaniu z Niecieczą znamionuje dużą klasę.
Raków liderem
Po rundzie jesiennej liderem był Lech Poznań, na chwilę obecną na szczycie jest Raków Częstochowa. Czołową postacią zespołu jest Ivi Lopez. Hiszpan zdobył trzy bramki, z czego dwie z rzutów karnych. Raz pomylił się z jedenastego metra. Jego jedyne trafienie z gry miało miejsce w spotkaniu o bardzo dużym ciężarze gatunkowym. Wpisał się na listę strzelców w rywalizacji z Lechem Poznań, a jego gol przesądził o zwycięstwie Rakowa. Ekstraklasa potrzebuje takich zawodników.











