W najbliższy weekend piłkarze w największym kraju świata wybiegną na boiska już po raz 17. Emocji piłkarskich nie zabraknie zwłaszcza w Sankt Petersburgu. W hicie tygodnia Zenit zmierzy się z Dynamem.
Zdecydowanymi faworytami tej potyczki są podopieczni Luciano Spallettiego. Wydają się mieć wszystkie argumenty po swojej stronie. Ich kadra personalnie prezentuje się o wiele lepiej od tej, którą dysponują „Biało-niebiescy”. Ponad forma prezentowana przez liderów jest zdecydowanie lepsza od tej, jaką mogą pochwalić się gracze Miodraga Bożovicia. Podczas gdy Dynamo ma problemy ze zdobywaniem jakichkolwiek punktów, Zenit kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Z 15 meczów rozegranych przez piłkarzy z północnej stolicy w tym sezonie aż 12 zakończyło się ich zwycięstwem, w tym osiem ostatnich. Brązowi medaliści poprzedniego sezonu poprawili tym samym osiągnięcie aktualnych czempionów – Rubinu Kazań – z sezonu 2008, kiedy zawodnikom z Tatarstanu udało się wygrać siedem kolejnych potyczek. Przed Dynamem stoi bardzo trudne zadanie. Kevin Kuranyi i Andrij Woronin, na których w Moskwie liczą szczególnie, będą musieli złamać najszczelniejszą defensywę Premier Ligi. Lider rozgrywek (podobnie jak czempion) stracił tylko sześć bramek. Za to defensywa stołecznych spróbuje powstrzymać najskuteczniejszy atak rozgrywek. Co prawda Aleksandr Kierżakow ma na swoi koncie tylko cztery trafienia, ale w zdobywaniu bramek wyręczają go Władimir Bystrow, Konstantin Zyrjanow i Danny. Ponadto strzegącemu bramki „Biało-niebieskich” Władimirowi Gabułowowi ma coś do udowodnienia Wiaczesław Małafiejew. W końcu golkiper Zenitu kosztem swojego sobotniego vis a vis nie dostał powołania na mecz reprezentacji Rosji. Faworytem jest ekipa Luciano Spallettiego i każdy wynik, poza jej zwycięstwem, uznany zostanie za sporą niespodziankę.
Równie emocjonującym starciem niewątpliwie będą derby Moskwy. W 17. kolejce dojdzie do konfrontacji Spartaka z Lokomotiwem. Ciężko jest w nim wskazać faworyta. Obie drużyny w ostatnim czasie spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Szczególnie dotyczy to zawodników „Miaso”. Ci liczyli, że po poprzednim dobrym sezonie w obecnym będą z powodzeniem walczyli o mistrzostwo, a tymczasem nie mają pewności, czy w ogóle zakwalifikują się do europejskich pucharów. Lokomotiw w ostatniej kolejce się nie popisał. Bezbramkowy remis z Kryljami powodu do chwały mu nie przynosi. Brak Ołeksandra Alijewa skończył się dla „Loko” dwiema czerwonymi kartkami i niewykorzystanym rzutem karnym. Tym razem jednak przebojowy Ukrainiec będzie do dyspozycji trener Jurija Siomina. Po drugiej stronie bardzo liczy się na Wellitona, Żano Ananidze i Ariego. „Czerwono-biali” walczą nie tylko o miejsce w lidze, lecz także o posadę swojego trenera, który w każdej chwili może zostać zwolniony.
Nadzieję na potyczkę lidera ma wciąż jeszcze aktualny mistrz kraju. Strata Rubinu do Zenitu na chwilę obecną wynosi siedem punktów. By zachować szansę na obronę tytułu, gracze Bierdyjewa muszą nie tylko liczyć na Dynamo, lecz również samemu pokonać swojego najbliższego przeciwnika. Ten jednak nie będzie łatwy. W 17. kolejce los skojarzył mistrzów największego kraju świata z Terekiem Grozny. Czeczeński klub już nieraz w obecnych rozgrywkach udowodnił, że jest bardzo nieprzyjemnym przeciwnikiem. W poprzedniej rundzie w Kazaniu zawodnicy Anatolija Wajdacznego stawili swoim rywalom tak ciężki opór, że udało im się wywieźć ze stolicy Tatarstanu cenny bezbramkowy remis. Warto też dodać, iż Terek jest jednym z trzech klubów w sezonie 2010, który nie przegrał z Zenitem. Rubin jest w bardzo trudnej sytuacji. Ma poważny problem ze zdobywaniem bramek. W ostatnim czasie czempioni grają bez nominalnych napastników, a Obafemi Martins nie jest jeszcze w najwyższej formie. Zawodnicy Bierdyjewa są jednak świadomi powagi sytuacji. Każde stracone oczko oddala ich od trzeciego z rzędu mistrzostwa oraz bezpośredniego udziału w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Wiedzą, o co walczą i to będzie ich najlepiej motywować do walki o trzy punkty.










