Liderzy Premier Ligi znów mogą na karkach czuć oddech goniącego ich Dynama Moskwa. Podopieczni Siergieja Siłkna odrobili dwa punkty straty do Zenitu i CSKA. Stało się to możliwe dzięki starciu z Kubaniem, które moskwianie wygrali 2:1.
Na początku spotkania większą aktywność przejawiali gospodarze. W premierowej akcji Zvjazdanowi Misimoviciowi nie udało się dokładnie podać Aleksandrowi Kokorinowi, lecz na szczęścia dla Dynama rzut wolny wywalczył Marko Lomić. Po dośrodkowaniu z niego do wybitej piłki doskoczył jeden z gospodarzy, ale został zablokowany. W czwartej minucie bardzo dobrą interwencją popisał się Aleksandr Bielienow, broniąc strzał Misimovicia z 27 metrów. Chwilę po wybiciu przez Zelao wrzutki bośniackiego pomocnika podobnego zagrania spróbował Lomić. Piłkę adresowaną do Kevina Kuranyiego pewnie wyłapał Bielienow. 60 sekund później próbujący zaskoczyć bramkarza Luke Wilkshire trafił w jednego ze swoich partnerów. W 13. minucie, po serii nieudanych dośrodkowań, gospodarzom udało się strzelić gola. Prowadzący zawody arbiter uznał jednak, że Aleksandr Samiedow znajdował się na spalonym i bramki nie uznał.

Na początku drugiego kwadransa z linii pola karnego próbował Kokorin, co zostało zablokowane. Dynamu pozostała wrzutka z narożnika, którą w pole wyperswadował Igor Armas. Zaraz po pewnym zagraniu Antona Szunina na przedpolu gospodarze przeprowadzili szybką kontrę. W jej wyniku po podaniu Kurnayiego w dogodnej sytuacji znalazł się Igor Siemszow. Reprezentant Rosji nie zawiódł partnerów i umieścił futbolówkę w siatce. 120 sekund później po wrzutce Samiedowa ponownie tam, gdzie być powinien, znalazł się Armas. Zaraz po tym w „szesnastkę” zagrywał Misimović, po czym Aleksandr Kozłow niefortunnie posłał piłkę pod nogi Kuranyiego. Na jego szczęście, Niemiec skorzystał z prezentu. W 25. minucie Bogu dziękować mógł Bielienow, kiedy futbolówka po strzale Kokorina zatrzymała się na słupku. Po dwóch kolejnych młody napastnik dopiął swego. Po dośrodkowaniu Leandro Fernandeza fatalny błąd popełnił Artiom Fidler, kierując piłkę w kierunku Kokorina, który tym razem się nie pomylił.
Mimo że Dynamo prowadziło 2:0, jego napór nie ustawał. Goście, jak Bugajew w 32. minucie, musieli uciekać się do fauli, a ich obrona była stale nękana kolejnymi dośrodkowaniami w „szesnastkę”. Po nieudanej próbie zaskoczenia Bielienowa przez Wilkshire’a, gościom udało się wywalczyć rzut rożny, ale zagrania z niego nie wykorzystali Marco Ne i Siergiej Dawidow. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy nie popisał się Władysław Kulik, podając futbolówkę Misimoviciowi. Jednak czujni Artur Tlisow i Armasz powstrzymali reprezentanta Bośni i Hercegowiny. Parę chwil później popisał się Żawnerczyk, przecinając zmierzające w kierunku Siemszowa podanie Samiedowa. Tuż przed gwizdkiem we własnym polu karnym nie zrozumieli się Szunin z Fernandezem, lecz dośrodkowanie Bugajewa minęło wszystkich.










