43. kolejka Premier Ligi nie rozpoczęła się udanie dla Dynama Moskwa. Podopieczni Siergieja Siłkina zrobili kolejny krok ku zajęciu w lidze trzeciego miejsca. W niedzielę zremisowali 2:2 z Lokomotiwem.
Nieco aktywniej spotkanie rozpoczęli gospodarze. Już w drugiej minucie w pole karne Lokomotiwu groźną piłkę posłał Kokorin, lecz poradzili sobie z nią Andriej Jeszczenko z Tarasem Burłakiem. 180 sekund później Władysławowi Ignatjewowi nie wyszło rozegranie z Magomedem Ozdojewem. Niedługo po tym futbolówkę na swojej połowie stracił Desnis Głuszakow. Na szczęście jego błąd w porę skorygował Jeszczenko. Po tym, jak Romanowi Szykinowi udało się przy linii pola karnego powstrzymać Kokorina, ponownie spróbowali goście. Jednak zagranie Dmitrija Torbinskiego w kierunku Ignatjewa w porę przeciął Władimir Rykow. Nim skończył się pierwszy kwadrans gry, Dynamo dwukrotnie miało dobrą okazję do objęcia prowadzenia. Najpierw z prawej strony pola karnego Aleksandr Samiedow posłał futbolówkę w kierunku Władimira Granata, którego uprzedził Ignatjew, a zaraz po tym zza „szesnastki” przestrzelił Kokorin.
Odpowiedzieć na to próbował Ignatjew. W 17. minucie w pojedynkę wpadł w pole karne, ale jego strzał w kierunku dalszego słupka okazał się niecelny. W kolejnej akcji do przodu zagrywać chciał Alberto Zapater. Stracił przy tym futbolówkę, lecz na jego szczęście szybko odzyskał ją Torbinski. Po wyłapaniu przez Antona Szunina dośrodkowania Ignatjewa do przodu ruszyło Dynamo. Uruchomić partnerów próbował Samiedow, ale ci nie zdążyli do zbyt mocnego podania. W 23. minucie goście wywalczyli rzut wolny. Po uderzeniu Jeszczenki piłka utknęła w gąszczu nóg przeciwników. Wytworzone zamieszanie próbował wykorzystać Bieliajew, ale przestrzelił. Po łatwej interwencji Filcowa przy strzale z dystansu Christiana Noboi Lokomotiw wyszedł na prowadzenie. Ignajtew otrzymał piłkę po krótkim rozegraniu rzutu rożnego, po czym posłał ją w pole karne, gdzie główka Bieliajewa z ostrego konta przyniosła gościom gola. Zaraz po tym zablokowany został Victor Obinna.
Na następną sytuację podbramkową musieliśmy czekać do 35. minuty. W pobliżu pola karnego Dynama faulowany został nigeryjski napastnik gości. Do piłki podszedł Ignatjew, wrzucił ją na bliższy słupek, lecz tam czekał na już czujny Rykow. Po drugiej stronie boiska Zvjezdan Misimović posłał do boju Samiedowa. Temu jednak skuteczne zagranie w „szesnastkę” uniemożliwił Jeszczenko. Po odważnym powstrzymaniu Kokorina w polu karnym w sytuacji strzeleckiej mógł znaleźć się Torbinski. Kapitan Lokomotiwu został jednak odcięty od podania Obinny przez Leandro Fernandeza. Niedługo po tym wrzutę Szyszkina zgrywał Bieliajew, ale ta padła łupem Szunina. Nim skończyła się pierwsza połowa, gospodarze wywalczyli rzut wolny. Po wrzutce z niego główkował Kevin Kuranyi, lecz sędzia przerwał akcję, dopatrując się faulu Niemca na Burłaku.
Druga połowa dla miejscowych lepiej rozpocząć się nie mogła. Zaczęli od groźnego strzału Artura Jusupowa odbitego przez Filcowa, do dobijania którego nie zdążył Noboa. 60 sekund później nie popisał się Bieliajew. Zdobywca gola zbyt krótko wybił piłkę, co skwapliwie wykorzystał Kuranyi, w świetnym stylu pokonując golkipera. Gospodarze zwietrzyli swoją szansę. Zaraz defensorzy przyjezdnych musieli się uporać z wrzutką Misimovicia. 60 sekund później w polu karnym „Parowozu” zrobiło się ogromne zamieszanie, po którym piłka znalazła się w dłoniach Filcowa. Po kolejnych pięciu minutach golkiper gości stanął na wysokości zadania, wyłapując wrzutkę Noboi. Po drugiej stronie podobnego zagrania spróbował Senijad Ibricić, ale do posłanej przez niego futbolówki nie zdążył Obinna.










