14. kolejka Serie A wreszcie zaspokoiła wymagających kibiców. Piłkarze postarali się o widowiskowe, obfitujące w bramki mecze. Bohaterami tej serii spotkań byli strzelcy hat tricka Dejan Stanković oraz Antonio Di Natale. W tym samym szeregu można postawić Artura Boruca, który swoimi fenomenalnymi interwencjami zatrzymał Juvnetus Turyn.
W sobotę dwie drużyny walczące o scudetto suwerennie zanotowały po remisie. Najpierw Milan nie poradził sobie z Sampdorią. Do punktu dla „Blucerchiati” głównie przyczynił się Giampaolo Pazzini, jedyna wyróżniająca się postać w tej drużynie. W Milanie pałeczkę po Ibrahimoviciu przejął Robinho. Po tym spotkaniu przyszedł czas na konfrontację Juventusu z Fiorentiną. W tym meczu pole do popisu miał Artur Boruc. Polak w bramce spisywał się fantastycznie. Jego obrony strzałów Del Piero czy Iaquinty to klasa światowa. Nic dziwnego, że były golkiper Celticu bezapelacyjnie został uznany przez nas najlepszym bramkarzem kolejki.

Inter wreszcie się odblokował. Po serii gorszych występów w niedzielę przyszło przełamanie. Wysoką formą błysnął Dejan Stanković. Serb ustrzelił w tym meczu hat tricka. Parma rozegrała dobre zawody, ale nie mogła argumentów, by powstrzymać silnych „Nerazzurri”. Dla gości dwa gole strzelił Hernan Crespo. Były to dla niego szczególne bramki, gdyż zostały one zdobyte przeciw drużynie, w której spędził najlepsze lata swojej kariery. Popis Stankovicia skopiował Antonio Di Natale. Jego trzy bramki dało zwycięstwo nad Napoli. Dla włoskiego snajpera był to już drugi hat trick ustrzelony w tym sezonie. Antybohaterem meczu był Marek Hamsik, który najpierw popełnił błąd przy golu na 3:0, a potem nie wykorzystał rzutu karnego. W dobrych nastrojach byli kibice Cagliari. Ich drużyna dzięki zwycięstwu nad Lecce znacznie oddaliła się od strefy spadkowej. Wiceliderzy z Rzymu zaledwie zremisowali z Catanią, co dla nich nie jest zadowalającym wynikiem. Zwycięstwo pozwoliłoby im się zbliżyć do Milanu na odległość jednego punktu. W pojedynku drużyn z końca tabeli padł remis. Przez ten wynik sytuacja Bari staje się coraz bardziej nie do pozazdroszczenia. Wieczorem kibice zgromadzeni na Stadio Renzo Barbera obejrzeli bardzo dobre widowisko. Palermo dość gładko ograło Romę 3:1. Fabrizio Miccoli po raz kolejny udowodnił, że jest prawdziwym liderem swojej drużyny. To zwycięstwo pozwoliło Sycylijczykom wyprzedzić swoich rywali i zameldować się na szóstej pozycji.
Podczas 14. kolejki rozegrano 9 spotkań. Do skutku nie doszedł mecz Bologna – Chievo, który musiał zostać przerwany z powodu obfitych opadów śniegu. Nową datą tego meczu będzie prawdopodobnie 8 grudnia. Napastnicy postarali się, aby kibice mogli zobaczyć dużo bramek. W tej kolejce padło ich 28, co daje bardzo dobrą średnią 3,11 na mecz. Sędziowie pokazali 29 żółtych kartek i tylko jedną czerwoną (Felipe w meczu z Juventusem). Co ciekawe najbardziej fair grały drużyny z Mediolanu. W meczach z udziałem Milanu oraz Interu sędziowie ani razu nie musieli sięgać po kartonik. Tradycyjnie najwięcej kibiców usiadło na trybunach stadionu San Siro (40 tysięcy). Najmniej odnotowano w Brescii, gdzie mizerne widowisko oglądało 4 tysiące fanów.










