Wielki hit ligi włoskiej dla Milanu! Pojedynek lidera z wiceliderem miał jednostronny przebieg. Podopieczni Massimilliano Allegriego, wygrywając 3:0, udowodnili, że obie drużyny dzieli różnica klas.
Mecz, mimo iż był rozgrywany nietypowo w poniedziałek, wzbudził spore zainteresowanie wśród Włochów. Stadio San Siro wypełnił się kibicami, którzy mieli nadzieję, że zapowiadany hit będzie prawdziwym widowiskiem. Napoli, aby przeskoczyć w tabeli Milan musiało wygrać różnicą dwóch bramek. W październikowym spotkaniu obu drużyn zwyciężyli „Rossoneri” 2:1. Jednak goście w pierwszej połowie nie kwapili się do ataków. Walter Mazzarri zdecydował się na zachowawczą taktykę. Cavani rzadko był obdarowywany podaniami. W 12. minucie Marek Hamsik zdecydował się na strzał z dystansu, ale piłka poleciała z dala od prawego słupka bramki Abbiatiego. W pierwszej połowie to była jedyna, godna odnotowania akcja „Azzurri”.

Milan starał się stwarzać sobie sytuacje, ale świetnie spisywała się obrona gości. Najpierw podopieczni Massimilliano Allegriego starali się znaleźć sposób na Morgana De Sanctisa poprzez strzały z dystansu. Dwukrotnie tej sztuki starał się dokonać Jankulovski. Uderzenia Czecha były bardzo niecelne. W 31. minucie swojej szansy szukał Ibrahimović, ale futbolówka po jego strzale odbiła się od jednego z obrońców. Najlepszą okazję w pierwszej odsłonie miał w 34. minucie Van Bommel. Holender świetnie znalazł się w polu karnym, ale jego strzał zablokował Aronica. Pierwsza połowa rozczarowała kibiców. W dużej mierze jest to wina Waltera Mazzarriego, który nakazał swoim piłkarzom grać skrajnie defensywnie.
Massimilliano Allegri musiał w szatni nie przebierać w słowach i dał wyraz swojemu niezadowoleniu z gry ofensywnej swoich podopiecznych. Milan drugą połowę zaczął bowiem od zdecydowanych ataków. W 47. minucie świetną okazję miał Van Bommel, ale jego strzał znakomicie obronił De Sanctis. Po 120 sekundach doszło do sporej kontrowersji. Sędzia Rocchi wskazał na jedenasty metr oddalony od bramki De Sanctisa. Powtórki do końca nie wyjaśniły, dlaczego arbiter zdecydował się odgwizdać rzut karny. Prawdopodobnie uznał, iż Aronica zagrał piłkę ręką, choć futbolówka przypadkiem odbiła się od łokcia gracza Napoli. „Jedenastkę” na gola zamienił Zlatan Ibrahimović.
Milan nie rezygnował z dalszych ataków. W 55. minucie Alexandre Pato oddał strzał z linii pola karnego, ale świetnym refleksem popisał się De Sanctis. Po chwili przed stuprocentową sytuacją stanął Robinho. Prawą stroną rajd przeprowadził Pato i zagrał w pole karne do swojego rodaka. Ten z pięciu metrów trafił wprost w bramkarza gości. Analogiczna sytuacja powtórzyła się w 69. minucie. Tylko wykończenie było o wiele lepsze. Pato tym razem dograł do Boatenga, który delikatnym lobem pokonał De Sanctisa. W tym momencie Napoli znalazło się na deskach.












