Dudu Biton występował swego czasu w Polsce, reprezentując barwy Wisły Kraków. Obecnie 35-letni zawodnik gra w swojej ojczyźnie, w barwach Hapoelu Kfar Saba, a jak wiadomo, Izrael stał się obiektem zmasowanego ataku bojowników Hamasu. Jak z jego perspektywy wygląda sytuacja w kraju? Jak toczący się konflikt wpłynął na rozgrywki piłkarskie?
Konflikt w Izraelu nabiera na sile, kolejne dni przynoszą niepokojące i smutne informacje, wszędzie widać cierpienie niewinnych ludzi i nie wydaje się, żeby sytuacja uległa poprawie w najbliższym czasie. W centrum tych wydarzeń jest Dudu Biton, piłkarz bardzo dobrze znany w Polsce, zdobywca 16 goli w barwach Wisły Kraków. Występującemu w Hapoelu Kfar Saba zawodnikowi zadaliśmy kilka pytań związanych z dramatyczną sytuacją na Bliskim Wschodzie.
• Dlaczego szybki pokój nie jest możliwy?
• Czego chcieliby Izraelczycy?
• Jak konflikt w Izraelu przekłada się na piłkę?
Zapraszamy na krótką rozmowę, w której znajdziecie wszystkie odpowiedzi.
***
Dudu, jak osobiście dotyka Cię sytuacja w Izraelu?
Mieszkam w centralnej części kraju, w mieście Netanja, więc to kawałek od południowych granic, od bomb i eskalacji konfliktu, ale wszyscy czujemy, że to specjalna sytuacja. Izrael jest w stanie wojny, widać to wszędzie. Netanji to nie dotknęło, jednak wspieramy rodaków.
A powiedz, jak wygląda teraz sytuacja od tej piłkarskiej strony?
Nie trenujemy. Kluby obecnie nie działają normalnie, nie ma gier, nie ma też spotkań reprezentacji. Wszystko jest wstrzymane.
Myślisz, że cała ta sytuacja znajdzie rozwiązanie?
Nie sądzę, aby doszło do porozumienia lub zawarcia pokoju z takimi ludźmi. Ludźmi, którzy atakują cywilów, zabijają całe rodziny w ich domach, kobiety, dzieci. Porywają nawet starsze osoby, wyżywają się na bezbronnych i niewinnych. Wierzę, że nasz rząd i armia zdecydowanie odpowiedzą na atak Hamasu. Wszyscy tu wspieramy nasz kraj i wojsko. Jestem pewien, że wygramy.











