36 lat temu w Barcelonie Rangers zdobyli swoje jedyne trofeum w Europie. W finale Pucharu UEFA pokonali wtedy moskiewskie Dynamo 3:2. Teraz na ich drodze znowu staje drużyna z Rosji. Szkoci marzą o powtórce z historii, ale Zenit St. Petersburg ma swoje plany: wygrać nawet bez Pogrebniaka.
As atutowy zespołu Dicka Advocaata nie zagra w środowym finale z powodu kumulacji żółtych kartek. Nie strzeli więc gola nr 11 i będzie musiał podzielić się koroną najlepszego strzelca tegorocznej edycji PUEFA z Włochem Tonim z Bayernu Monachium. Pogrebniak tak mówi o swojej absencji: „Jakiś czas temu śniło mi się, że nasza drużyna zagra w Manchesterze, ale nie mówiłem o tym nikomu, aby nie zapeszać. Sen się sprawdził, ale mnie tam zabraknie. To wielkie rozczarowanie dla mnie, ale będę z całych sił dopingował mój zespół.”
Wraz z nim drużynę z Sankt Petersburga dopingować będzie także cała piłkarska Europa (oprócz oczywiście protestanckiej części Szkocji). Do tej pory ich najlepszym występem w Europie był ćwierćfinał PUEFA w 2005-06, gdzie odpadli w dwumeczu z późniejszym zwycięzcą FC Sevilla. W tegorocznych rozgrywkach są prawdziwą rewelacją, grają radosny, ofensywny futbol. Swoją drogę do finału rozpoczęli od pokonania słowackiego Zlate Moravce w drugiej rundzie kwalifikacji. Potem wyeliminowali Standard Liege i trafili do grupy z Evertonem, Norymbergą, AZ Alkmaar i Larissą. Awans do fazy pucharowej uzyskali z trzeciego miejsca. Tam grali w kratkę, notując 4 zwycięstwa, 3 porażki i 1 remis. Ale to wystarczyło na Villareal, Marsylię, Leverkusen i wielki Bayern Monachium. Teraz, w wielkim finale, będą chcieli skopiować wyczyn innej rosyjskiej drużyny, CSKA Moskwa, która 3 lata temu niespodziewanie pokonała Sporting Lizbona 3:1.
Można być pewnym, że mistrz Rosji będzie do spotkania odpowiednio przygotowany, nie tylko dlatego, że ich trenerem jest Dick Advocaat, który przecież jeszcze nie tak dawno sięgał po tytuły mistrzowskie w Szkocji razem z… Rangersami (sezony 1999 i 2000). Rosyjska federacja podjęła decyzję o przełożeniu wszystkich meczów Zenitu w lidze od połowy kwietnia, aż do meczu w Manchesterze, po to, aby Holender mógł wypróbowywać warianty gry bez Pogrebniaka. W ostatnim sparringu z przodu zagrali Argentyńczyk Dominguez i Turek Fatih Tekke. Żaden z nich gola nie strzelił, a Zenit zremisował z AZ Alkmaar 2:2. W pokonaniu Rangers maja Zenitowi pomóc powracający do składu Andrej Arszawin, Czech Radek Sirl i Holender Fernando Ricksen, który również ma w swojej metryce epizod na Ibrox Park.
Rangersi w środę rozegrają swoje 269 spotkanie w europejskich pucharach, ale mimo bogatej historii i wielkich tradycji ich klubową gablotę zdobi tylko jeden puchar – ten z Barcelony, sprzed 36 lat. W latach 60-tych występowali w finałach Pucharu Zdobywców Pucharów, ale Fiorentina i Bayern Monachium okazały się za mocne. Teraz mają szansę zostać 4 drużyną w historii PUEFA, która zdobędzie to trofeum po uprzednim odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Takim bowiem osiągnięciem mogą pochwalić się Galatasaray, Feyenoord oraz CSKA Moskwa.
Fazę grupową Champions League Rangersi rozpoczęli jak burza wygrywając ze Stuttgartem i Lyonem oraz remisując z Barceloną. Ale pozostałe 3 spotkania zakończyły się porażkami Szkotów i pucharową przygodę musieli kontynuować w PUEFA. Tu również nie zachwycali wygrywając 2 spośród 8 meczy fazy pucharowej. Jak przystało na Szkotów ze strzelaniem goli było bardzo skąpo, bo w całej edycji zdobyli ich zaledwie 5, o jednego więcej niż drugi strzelec Zenitu Arszawin. Ale jeszcze bardziej oszczędnie grali z tyłu, tracąc tylko 2 gole (w ostatnich 4 meczach żadnego)! Głównie dzięki żelaznej defensywie udało im się wyeliminować Panathinaikos, Werder, Sporting Lizbona i – w półfinale, po karnych – Fiorentinę.










