Ostatnie miesiące to nie był najlepszy czas dla byłego kapitana reprezentacji Polski. Jakub Błaszczykowski nie mógł czuć się pewnie w kadrze, a w Wolfsburgu, jeśli grał, to sporadycznie, a w dodatku… na prawej obronie. Wygląda jednak na to, że Kuba trudny okres ma już za sobą.
Wielu ekspertów w ostatnich miesiącach powoli wysyłało 31-letniego Błaszczykowskiego na piłkarską emeryturę. Nie od dziś wiadomo, że 95-krotny reprezentant Polski to prawdziwy walczak. Negatywne opinie nie przeszkodziły Kubie w powrocie do dobrej dyspozycji.
Orzełek na piersi
Dużą rolę w powrocie do formy z pewnością odegrała reprezentacja. Jakub Błaszczykowski w polskiej kadrze zawsze czuł się jak ryba w wodzie. Nawet gdy miał gorsze momenty w klubie, w barwach narodowych dawał z siebie wszystko. W ostatnich miesiącach nie grał regularnie w Bundeslidze, ale przez cały czas miał zaufanie trenera Adama Nawałki i sztabu szkoleniowego. To, w połączeniu z solidną pracą na treningach, wystarczyło, by były gracz Wisły Kraków po raz kolejny uwierzył w swoje możliwości.
Dziewiętnasta bramka w reprezentacji
Już przed meczem z Armenią było wiele znaków zapytania. Niektórzy zastanawiali się, czy i kto zastąpi Kubę w podstawowej jedenastce naszej kadry. Szkoleniowiec postawił jednak na Błaszczykowskiego, a ten odwdzięczył się piękną bramką w drugiej połowie meczu z Ormianami.
Gol na 4:1 strzelony przez Kubę to jego 19. trafienie w narodowych barwach. Ta bramka z pewnością pozwoliła mu grać swobodniej, czego efekty mogliśmy zaobserwować w późniejszym meczu przeciwko Czarnogórze. To właśnie po jego akcji mogliśmy się cieszyć dwubramkowym prowadzeniem w nerwowej końcówce ostatniego meczu eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw świata. Kuba ograł rywali na prawym skrzydle, wbiegł w pole karne i dogrywał do Roberta Lewandowskiego. Ten nieczysto trafił w piłkę, ale futbolówkę próbował wybić jeden z obrońców Czarnogóry i uczynił to tak niefortunnie, że ta znalazła się w bramce.
Waleczny jak Wilk!
W niedzielne popołudnie kibice polskiej kadry i niemieckiej piłki mogli po raz kolejny cieszyć się z dobrych wieści dotyczących Błaszczykowskiego. Polak zagrał w pierwszym składzie VfL Wolfsburg w meczu przeciwko Bayerowi 04 Leverkusen. Kuba brał udział w akcji bramkowej swojego zespołu, a przy drugim trafieniu wystąpił w roli głównej. Jego piękny gol przyczynił się do zdobycia punktu.










