W niedzielę piłkarska reprezentacja Polski rozgrywa swój pierwszy mecz na Euro 2016. Dzień, na który czekaliśmy od meczu z Irlandią. Przypomnijmy sobie, jak wyglądała droga do sukcesu!
Gibraltar 0:7 Polska, 07.09.2014, Faro
Mecz ten był dla nas, kibiców, wielką niewiadomą. Z jednej stronie Gibraltar – zespół, który debiutuje na europejskiej arenie (przynajmniej w starciu o punkty). Przeciwko niemu – Polska, z nowym trenerem, który przed eliminacjami wypróbował ogromną liczbę zawodników – na co ich stać? Do przerwy trochę się męczyliśmy, ale po zejściu do szatni pokazaliśmy amatorom, gdzie jest ich miejsce. Adam Nawałka w tym meczu zagrał dwoma napastnikami, czyli systemem, który do tej pory w kadrze się nie sprawdzał. Także w tym spotkaniu Milik nie wykazał się niczym szczególnym i sceptycznie podchodziliśmy do tego ustawienia. Zaskoczeniem było również wprowadzenie do gry Krzysztofa Mączyńskiego. Był to również pierwszy i ostatni występ Mateusza Klicha w tych kwalifikacjach. Podobnie było ze Starzyńskim.
https://www.youtube.com/watch?v=Cv56RQx5EDg
Skład: Wojciech Szczęsny – Paweł Olkowski, Kamil Glik, Łukasz Szukała, Jakub Wawrzyniak – Kamil Grosicki (78′ Filip Starzyński), Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich (71′ Krzysztof Mączyński), Maciej Rybus – Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik (71′ Waldemar Sobota).
Polska 2:0 Niemcy, 11.10.2014, Warszawa
Z Gibraltarem zagraliśmy nieźle, ale… to Gibraltar. Przed potyczką z Niemcami dużo pisało się o tym, że jeszcze nigdy w historii nie wygraliśmy z tym rywalem. Kto by się spodziewał, że pokonamy mistrzów świata? Na pewno niewielu przewidywało taki scenariusz. A jednak stało się. Po raz pierwszy w tych rozgrywkach naszym bohaterem został Arek Milik, który główką pokonał Neuera po świetnym dośrodkowaniu Piszczka. Pupilem natomiast stał się Sebastian Mila, który po tym dniu był rozchwytywany przez wszystkich. To wtedy zaczęliśmy się nakręcać. To wtedy uwierzyliśmy w to, że te kwalifikacje będą nasze. To wtedy narodziła się drużyna.
Skład: Wojciech Szczęsny – Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Łukasz Szukała, Jakub Wawrzyniak (84’ Artur Jędrzejczyk) – Kamil Grosicki (71’ Waldemar Sobota), Grzegorz Krychowiak, Tomasz Jodłowiec, Maciej Rybus – Arkadiusz Milik (77’ Sebastian Mila), Robert Lewandowski
Polska 2:2 Szkocja, 14.10.2014, Warszawa
Po wygranej z Niemcami oczekiwania wobec naszej reprezentacji znacznie wzrosły. Wszyscy wiedzieliśmy, że Szkoci może nie grają wybitnie w piłkę, ale łatwo się z nimi uporać nie będzie. Wyspiarze słyną przede wszystkim z twardej gry, o czym okazję miał się przekonać Robert Lewandowski i jego ostro potraktowana noga. Z zaskoczeniem przyjęliśmy informację o tym, że w podstawowym składzie wybiegnie Krzysztof Mączyński. Adam Nawałka wybronił się ze swojej decyzji już w pierwszym kwadransie, bo po tym czasie „Mąka” dał nam prowadzenie. Pomimo dobrej połowy w naszym wykonaniu Szkoci wyszli na prowadzenie, ale punkt zapewnił nam Milik. Gdyby po akcji a la Iniesta Mili do siatki trafił jeszcze Grosicki, w niedzielę byłoby zdecydowanie mniej nerwowo. Dobry występ zaliczył Artur Jędrzejczyk. Mamy rozwiązanie na lewą obronę?










