Ofensywny pomocnik Schalke, Julian Draxler, nie typuje swojej reprezentacji na jednego z głównych pretendentów do wygrania mistrzostw świata. Te odbędą się już za niecały rok w Brazylii.
Głównym powodem, który stoi na przeszkodzie jego drużynie narodowej w wyścigu o najcenniejsze trofeum, ma być panujący klimat w Ameryce Południowej. Podopieczni Joachima Löwa przewodzą tabeli grupy C, mając pięć punktów przewagi nad Austrią, Szwecją i Irlandią.
– To nie jest tak, że nie mamy szansy na wygranie mundialu. Po prostu nie chciałbym wskazywać mojej reprezentacji, jako głównego kandydata do triumfu. Niemcy mają świetną drużynę i czekają na tytuł mistrza świata już od dłuższego czasu. Nie będzie jednak łatwo w Brazylii. Tamtejszy klimat lepiej służy ekipom z Ameryki Południowej – mówi Draxler.
– Brazylia zdecydowanie znajduje się wśród kandydatów do wygrania mundialu po tym, co pokazała podczas turnieju o Puchar Konfederacji. Argentyna też nie będzie miała prawdopodobnie żadnych problemów w takich warunkach. Oczywiście należy tutaj wymieniać jeszcze takie drużyny jak Hiszpania czy Włochy – dodaje.









