Dramatyczna wygrana Wigan!


11 maja 2013 Dramatyczna wygrana Wigan!

Tego nikt się nie spodziewał! Główka Bena Watsona w 91. minucie dała Wigan pierwszy w historii tryumf w Pucharze Anglii. Podopieczni Roberto Martineza zasłużenie wygrali z uważanym za zdecydowanego faworyta Manchesterem City. Wicemistrzowie Anglii mecz kończyli w dziesiątkę.


Udostępnij na Udostępnij na

Relacja z Wembley

W strugach deszczu Wembley było świadkiem jednej z największych niespodzianek w historii najstarszych na świecie rozgrywek piłkarskich. Po raz pierwszy w swojej 81-letniej historii Wigan Athletic sięgnęło po prestiżowe trofeum.

Shaun Maloney zaliczył asystę
Shaun Maloney zaliczył asystę (fot. skysports.com)

Znajdujący się w strefie spadkowej podopieczni Roberto Martineza zaimponowali odważnym, pełnym przekonania, determinacji oraz poświęcenia występem, choć w sierpniu sezon ligowy mogą rozpocząć w Championship. Jeszcze nigdy jednak zespół, który wygrał Puchar Anglii, w tym samym sezonie nie spadł z ligi.

Wicemistrzowie Anglii, którzy wygrali Puchar Anglii dwa lata temu, byli murowanymi faworytami. Po zawstydzającym występie w tegorocznej Lidze Mistrzów oraz porażce w walce o mistrzowski tytuł popularni „The Citizens” sezon 2012/2013 zakończą z pustymi rękoma. Być może będą także szukali nowego menedżera. Jeszcze przed sobotnim meczem krążyło dużo plotek o zastąpieniu Roberto Manciniego Manuelem Pellegrinim od kolejnego sezonu.

Pierwsze niespodzianki wydarzyły się jeszcze przed meczem, dotyczyły… obsady bramek obu finalistów. Zamiast awizowanych Costelo Pantilimona oraz Ali Al-Habsiego, Mancini postawił na Joego Harta, a jego vis-a-vis na Joela Roblesa.

Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć 56 osób, które zginęły w pożarze w Bradford 28 lat temu.

Dave Whelan, który jeszcze jako młody piłkarz doznał kontuzji i w dramatycznych okolicznościach nie dokończył finału Pucharu Anglii w 1960 roku, dziś wyprowadził swój zespół na murawę nowego Wembley i był świadkiem największego tryumfu w historii klubu.

Co ciekawe, media dowiedziały się, że właściciel Wigan przed 30 laty był bardzo bliski kupna Manchesteru United. Do zmiany zdania zachęciła go… żona.

Jak na faworytów przystało, agresywniej mecz zaczęli podopieczni Roberto Manciniego. Szybko strzelona bramka mogłaby im łatwo ustawić mecz. Ale to Wigan miało pierwszą groźną akcję meczu, kiedy w 9. minucie Aruna Kone pomknął lewą stroną boiska i zagrał krzyżowe podanie do Calluma McManamana. Kuzyn byłego skrzydłowego Liverpoolu przyjął piłkę na lewą nogę, ułożył się do strzału i podręcznikowo zawinął futbolówkę na długi róg bramki Joego Harta. Minimalnie przestrzelił, a siedzący za bramką kibice City mogli odetchnąć z ulgą.

Ale Wigan na tym nie poprzestało i w 16. minucie ponownie zakotłowało się w „szesnastce” Harta. Ekwilibrystycznym wolejem z linii pola karnego popisał się Shaun Maloney, ale jego uderzenie, zdawałoby się ręką, zablokował Matija Nastasić. Chwilę później City też mogło mieć pretensje do sędziego Andre Marrinera, kiedy Antolin Alcaraz bezpardonowo powstrzymał Sergio Aguero przed własnym polem karnym.

Bezapelacyjnie najgroźniejszą okazję pierwszej połowy miał zespół ze wschodniego Manchesteru. Przed polem karnym z piłką obrócił się Samir Nasri, ściął do środka i ładnym podaniem uruchomił zbiegającego ze skrzydła Davida Silvę. Ten, długo się nie zastanawiając, wrzucił piłkę do Carlosa Teveza. Argentyńczyk wślizgiem starał się umieścić piłkę w przeciwległym rogu bramki, ale doskonale zdążył ją jeszcze podbić stopą interweniujący Robles. Wembley wstrzymało oddech, kiedy piłka minimalnie przefrunęła nad poprzeczką bramki Wigan.

Jeszcze przed przerwą przypomnieli o sobie zagrożeni spadkiem z Premier League podopieczni Martineza. Aruna Kone z klepki zagrał do Espinoizy, ten – do Jordiego Gomeza i natychmiast pomknął w pole karne. Katalończyk od razu oddał piłkę reprezentantowi Hondurasu, ale zanim Espinoza był w stanie oddać strzał – padł na murawę. Starcie z Pablo Zabaletą wyglądało na naciągane i sędzia Marriner kazał grać dalej. Późniejsze powtórki zasugerowały, że kontakt faktycznie mógł być, ale zbyt teatralna próba wymuszenia karnego mogła zmylić arbitra.

Roberto Martinez i właściciel Wigan Dave Whelan
Roberto Martinez i właściciel Wigan Dave Whelan (fot. skysports.com)

Kontrowersyjnych interwencji nie brakowało, ale sędziowie rażących błędów nie popełnili. Pretensje miał jeszcze w 58. minucie Aguero, ale Argentyńczyk za bardzo próbował zdobyć rzut karny, zamiast stworzyć sobie sytuację strzelecką.

Groźnie w akcje ofensywne City włączał się Pablo Zabaleta. O ile Clichy’ego przez cały mecz ośmieszał Callum McManaman, o tyle argentyński obrońca ambitnie parł do przodu. Po jednym z jego płaskich dośrodkowań piłka przeleciała wzdłuż linii pola bramkowego, ale żaden z kolegów nie był w stanie zamknąć akcji.

Wraz z biegiem minut Wigan coraz wyżej ustawiało pressing. Często dochodziło do relatywnie prostych przechwytów i po jednym z nich, w 65. minucie, bramka Harta była dosłownie oblężona, choć – o ironio – piłkarze z DW Stadium nie oddali wówczas jeszcze choćby jednego celnego strzału.

Choć mecz rozpoczął się w piękne majowe popołudnie, na dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry nad Wembley przeszła ulewa. Już wtedy do rzutu wolnego zza pola karnego podszedł Maloney. Krnąbrny Szkot przetarł twarz w strugach deszczu i pomimo ostrego kąta zdążył uderzyć tuż nad Joe Hartem. Piłka jednak odbiła się od poprzeczni i wyszła za pole karne.

Piłkarze Manchesteru City nadal nie chcieli potraktować rywali poważnie, lekceważąco czekając na bramkę, która w końcu da im zwycięstwo. Wigan natomiast wrzuciło piąty bieg i pomimo wszelkich przeciwności losu i kontuzji postanowiło upragniony puchar wyrwać. Zaskoczyło faworytów raz jeszcze w 84. minucie, kiedy Aruna Kone zmusił rywali do błędu i zagrał do świetnie wybiegającego McManamana. Pomocnik Wigan niczym wujek Steven pomknął środkiem boiska. Zanim jednak zdążył wyjść na czystą pozycję, wyciął go wracający Zabaleta. Sędzia Marriner nie miał wyboru i musiał pokazać Argentyńczykowi drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną, kartę. City ostatnie minuty miało zagrać w osłabieniu, a Wigan tej szansy zmarnować nie mogło.

Kiedy sędzia techniczny podniósł tabliczkę, informując o trzech minutach doliczonego czasu gry, do rzutu rożnego podszedł Shaun Maloney. Zagrał proste dośrodkowanie na piąty metr, gdzie właśnie wybiegł wprowadzony dziesięć minut wcześniej Ben Watson. Były pomocnik Crystal Palace doskonale trafił głową, posyłając futbolówkę w przeciwległy róg bramki Harta pomiędzy bezradnymi obrońcami City.

Wembley, na którym i tak panowała świetna, głośna atmosfera przez cały mecz, wybuchnęło. Niebieska część z radości, błękitna – w jęku.

„Wygrał futbol” – ktoś krzyknął, kiedy sędzia po raz ostatni zagwizdał kilka minut później. Nie pomógł nawet wprowadzony chwilę wcześniej dżoker Dzeko. Powinniśmy byli już wówczas wygrywać znacznie więcej niż 1:0 – powiedział po meczu strzelec bramki, choć nadal nie krył radości.

Jeszcze długo po wręczeniu pucharu i okolicznościowych medali piłkarze Wigan bawili się na murawie Wembley. Ich sukces zaskoczył nie tylko City, ale całą piłkarską społeczność na Wyspach.

Dawid pokonał Goliata.

Czytaj także: Moment kulminacyjny Wigan – komentarz

Obserwuj autora na Twitterze: @RobertBlaszczak

Komentarze
~ślimsior (gość) - 13 lat temu

HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAH
AHA

~fffff (gość) - 13 lat temu

Wigan champions!
Zagrają w przyszłym sezonie w LE chociaż spadną z
ligi;p

ole! (gość) - 13 lat temu

Tak jak Birmingham City w 2011.

~hahahaha (gość) - 13 lat temu

ole!
Masz coś do Birmingham?
Jak tak to choć pałociągu naje.biem ci tak że
twoja świnka morska cię nie pozna hahahahaha
Birmingham wygra wszystko co się da szmato
hahahahaha

~Erfan (gość) - 13 lat temu

Czy przypadkiem City nie zdobyło Fa community shield
po wygranej z chealsea

~Przemek (gość) - 13 lat temu

Birmingham to ciule,gamonie i amatorzy

~hahahaha (gość) - 13 lat temu

Sam jesteś ciulem zje.bie, Birmingham i Wolves
będą żądzić tą ligą a srotenham cwelsi $hity i
mansrester U będą jechane 7-0 hahahahahahahaha

Najnowsze