Serie A nadrabia zaległości. Dziś dokończono mecz Catanii z Romą, który został przerwany po godzinie gry. Wynik się nie zmienił, więc spotkanie zakończyło się rezultatem 1:1.
Spotkanie w ramach 18. kolejki Serie A przerwano mniej więcej po godzinie gry z powodu fatalnych warunków atmosferycznych. Nie chodziło wówczas jednak o śnieg, który w ostatnim tygodniu obficie padał we Włoszech, a o deszcz, który z murawy sycylijskiego stadionu zrobił gąbkę.

Na boisku zobaczyliśmy tych samych piłkarzy, którzy kończyli mecz w pierwszym terminie. Co istotne, Vincenzo Montella zachował przed spotkaniem jeszcze komplet zmian, podczas gdy Luisowi Enrique pozostała do wykorzystania tylko jedna.
Wynik meczu otworzył jeszcze przed przerwaniem spotkania Nicola Legrottaglie, który strzałem głową umieścił piłkę w bramce gości w 25. minucie gry. Do wyrównania doprowadził cztery minuty później Daniele De Rossi, dzięki czemu nadzieja na wywiezienie jakichkolwiek punktów z Sycylii w ekipie z Rzymu odżyła. Do momentu przerwania zawodów przeważali przyjezdni, którzy raz po raz starali się zagrozić bramce gospodarzy. Niestety, w miarę upływu czasu mecz przypominał piłkę wodną, więc i prawdziwego futbolu było jak na lekarstwo. W końcu męczarnie obu klubów przerwał sędzia, który widząc, co dzieje się na boisku, skierował piłkarzy na przymusową przerwę, która trwała kilkanaście dni…
Po dzisiejszym dokończeniu meczu niewiele mogliśmy się spodziewać. Obie drużyny grały zachowawczo i nie zdobyły bramki, zatem spotkanie zakończyło się takim samym wynikiem, jakim kończyło się po 60 minutach. Jedyne tak naprawdę dogodne okazje do zdobycia bramki stworzyła sobie Roma w doliczonym czasie gry, a było go bagatela siedem minut. Bramki jednak nie padły. Obie drużyny wobec tego mogą dopisać do swojego konta po punkcie, co nie zmienia w znacznym stopniu układu w tabeli.