W 22. minucie spotkania Lech – Śląsk sędzia Hubert Siejewicz podyktował kontrowersyjny rzut karny dla drużyny przyjezdnych. Z decyzją arbitra nie zgodził się Ivan Djurdjević, który zaraz po meczu nie ukrywał rozczarowania z wyniku.

Jak ocenisz mecz? Najpierw przegrywacie po kontrowersyjnym karnym, potem dwie bramki, ale na końcu i tak remis.
Mamy trochę pretensji do sędziego. Myślę, że na tym poziomie rozgrywek takie błędy nie powinny się zdarzać. Od razu mówiłem do pana arbitra, że faul był przed polem karnym, on się jednak nie zgodził i podyktował „jedenastkę”. Powtórki wykazały, że jednak miałem rację. Uważam, że zremisowaliśmy wygrany mecz. Zostawiliśmy na boisku dużo zdrowia, są czasem takie spotkania, że gra wygląda dobrze, ale wynik jest zły.
Karnego rzeczywiście nie powinno być. Jednak tak szczerze, Śląsk mógł wygrać to spotkanie, w drugiej połowie Łukasz Madej trafił przecież w słupek. Remis wydaje się wynikiem sprawiedliwym.
Gdyby karnego nie było, to wynik byłby 2:1 dla nas. Zgodzę się jednak, że jeśli Lech chce walczyć o mistrzostwo, to musi wygrywać takie spotkania. Przed nami wtorkowy mecz z Podbeskidziem, który jest w zasadzie o wszystko, gdyż dzięki niemu można wejść do finału Pucharu Polski.
Zdajecie sobie sprawę, jak Podbeskidzie będzie bardzo zdeterminowane? Na pewno nie zabraknie z ich strony zaangażowania oraz walki.
Wiadomo, zdajemy sobie z tego sprawę. Widzieliśmy, jak grali z Wisłą Kraków. Jesteśmy bardzo zdeterminowani, żeby wygrać na własnym boisku.
Ten mecz jest też ważny z uwagi na to, że wkrótce zagracie w lidze z Legią Warszawa. Jeśli będą dobre wyniki, to na stadionie zasiądzie komplet, a z pewnością fajnie byłoby znów zapełnić Stadion Miejski w całości.
Myślę, że niezależnie od sytuacji na meczu z Legią zawsze jest komplet publiczności. Liczymy oczywiście na wsparcie kibiców, a wtorkowe spotkanie, tak jak powiedziałem, jest dla nas w tej chwili najważniejsze.
Czy możesz zadeklarować, że Lech nadal walczy o mistrzostwo Polski, czy myślicie już tylko o awansie do pucharów?
Myślę, że nie ma sensu odpowiadać wprost na to pytanie. Do końca będziemy walczyć o możliwie najlepszy wynik.











