Nie ma i nie było lepszego momentu, aby zaprezentować tę pozycję. Wygrane derby Manchesteru sprawiają, że po serii zwycięstw „The Citizens” to Manchester United ponownie przejmuje władzę nad miastem (przynajmniej do następnej potyczki). W Polsce ta przewaga zaznacza się nie tyle w liczbie kibiców, ile w tym, że United – w przeciwieństwie do City – posiada nad Wisłą miesięcznik na swój temat, czyli „Red Zone Magazyn”.
RZM to pozycja świeża, względnie nowa, wydawana na polskim rynku od lipca 2014 roku, czyli nieco ponad pół roku. Początkowo ukazywał się wyłącznie w formie e-miesięcznika, ale po paru numerach pozycja trafiła także do sprzedaży w kioskach i salonach prasowych. Redakcja magazynu współpracuje ze stroną ManUtd.pl i zajmuję się też sprzedażą produktów marki zespołu z Old Trafford (np. kubki, szaliki, koszulki).
Ulubione pismo wszystkich kibiców Manchesteru United jest wydawane w wygodnym i podręcznym formacie A5. Papier w porównaniu z resztą wydawanych na polskim rynku tygodników czy miesięczników jest bardzo dobrej jakości. Kiedy czytacie magazyn w komunikacji miejskiej, strona nie zegnie wam się w pół, a czarny tusz nie przeniesie się na wasze palce, jak to bywa w przypadku innych papierowych piłkarskich pozycji w naszym kraju.
http://i61.tinypic.com/2lmrk3k.jpg
Do meritum, czyli co znajdziemy w środku? Zazwyczaj jest parę stałych pozycji. Red Zone Retro, czyli jak to zgrabnie ujęli autorzy, „Zapiski z przeszłości”. Do tego zawsze znajdziemy liczby miesiąca, podsumowanie spotkań rozegranych przez klub w ostatnim czasie, zapowiedź kolejnego miesiąca, garść statystyk, sporo publicystyki i trochę piłki mniej medialnej. Czyli wszystkiego po trochu.
W kwietniowym numerze dużo ciekawego. Redakcji z pomocą przyszło trochę szczęścia i bohater okładkowy, czyli Ander Herrara, strzelił dwa gole dla ekipy van Gaala w meczu z Tottenhamem, potwierdzając niejako łatkę, jaką dostał na okładce (baskijski czarodziej). Jak zwykle ciekawie o perypetiach taktycznych rozprawia Michał Zachodny, biorąc pod lupę po raz kolejny Juana Matę (w jednym z poprzednich numerów opisywał już Matę, ale w kontekście decyzji van Gaala o cofnięciu go nieco bliżej linii środkowej boiska aniżeli pola karnego).
Znajdziemy także bardzo ciekawy tekst autorstwa Gajusza Kubasika na temat podejścia mediów do United (choć tekst jest uniwersalny i podobnie by brzmiał, gdyby rozprawiał o innych dużym europejskim klubie). Jak to naprawdę było ze słynnym „long-ball United”? Czemu media skupiają się na takich właśnie aspektach związanych z jednym z największych klubów w Anglii? Dlaczego podczas komentarzy meczowych tak dużo komentatorzy mówią o tym, co de facto ma miejsce poza murawą? Dla osób związanych z mediami nie będzie to raczej tekst, po którym krzykną „Eureka!”, ale dla zwykłych kibiców na pewno są to dwie strony warte przeczytania. Nie odpowiada też na wszystkie pytania, ale każe nam się zastanowić nad codzienną dawką informacji, którą otrzymujemy z mediów, i tym, ile z tego jest naprawdę warte uwagi.
Naturalnie mamy też do czynienia z prezentacją profilu piłkarskiego Andera Herrery, który latem poprzedniego roku trafił na Old Trafford (tekst można przeczytać także na stronie TVPsport.pl, jako że Red Zone współpracuje z działem sportowym telewizji publicznej), a Piotr Stokłosiński odpowie wam na pytanie, jak kluczowy jest ten sezon dla MU pod kątem biznesowym, transferowym i przybierania długofalowej wizji w klubie znajdującym się w mieście brytyjskich włókniarzy.











