Antonio Di Natale uciął wszelkie spekulacje dotyczące opuszczenia przez niego Udinese. Kapitan „Zebrette" powiedział, że zamierza na Stadio Friuli zakończyć piłkarską karierę.
W ciągu ostatniego miesiąca na Półwyspie Apenińskiem wiele mówiło się na temat przenosin gwiazdy Udinese do innej ekipy z Serie A – Parmy. Kibice drużyny ze Stadio Friuli byli zszokowani ta informacją, ale ich ulubieniec uciął wszelkie spekulacje na temat swojego ewentualnego transferu.
– Mam jeszcze cztery lata ważnego kontraktu w Udinese, a kiedy go podpisywałem, moim zamierzeniem było zakończenie kariery właśnie tutaj, na Stadio Friuli – powiedział Di Natale w rozmowie z „La Gazzetta dello Sport”. – Nic się od tego czasu nie zmieniło, chciałbym uspokoić kibiców, zostaję w Udine – zakończył.
We Włoszech ostatnio wiele mówiło się także o nieporozumieniach pomiędzy piłkarzem a prezesem Udinese, Giampaolo Pozzo oraz o tym, że żona zawodnika nalegała, by wrócił grać do rodzinnego Neapolu. Do tych kwestii, w wywiadzie dla „La Gazzeta dello Sport”, również postanowił ustosunkować się kapitan „Zebrette”.
– Tyle słów napisano na temat mojego sporu z prezesem Pozzo, a tak naprawdę nic się nie stało. Jeśli władze będą chciały, żebym został, to z radością to uczynię – powiedział Di Natale. – Czy moja żona nalegała na przeprowadzkę do Neapolu? To nonsens – tak tę kwestię podsumował reprezentant Włoch.