W spotkaniu 20. kolejki Serie A Fiorentina pokonała u siebie Sienę 2:1. Przez większość spotkania przeważali gospodarze, „Bianconeri” do głosu doszli dopiero w ostatnich minutach meczu.
Na pierwszą bramkę nie trzeba było długo czekać. W 4. minucie Stefan Jovetić płaskim strzałem wyprowadził Fiorentinę na prowadzenie. Było to już dziesiąte trafienie tego zawodnika w obecnych rozgrywkach Serie A. Chwilę później ładną dwójkową akcję przeprowadzili wspomniany wcześniej reprezentant Czarnogóry wraz z Behramim, nie przyniosła ona jednak pożądanego efektu.

Zawodnicy Sieny nie mieli żadnego pomysłu na grę, ich próby wyprowadzenia kontrataku konsekwentnie spełzały na niczym. Gracze „Violi” natomiast nie próżnowali. Świetne okazje na podwyższenie prowadzenia mieli w ostatnich dziesięciu minutach Amauri i Lazzari, lecz cudów w bramce Sieny dokonywał Pegolo. To przede wszystkim dzięki niemu wynik do przerwy nie uległ już zmianie.
Druga odsłona spotkania także należała do gospodarzy. Uaktywnił się Montolivo, jego niektóre dogrania do partnerów z zespołu były niezwykłej jakości. Po jednym z takich podań padła druga bramka dla Fiorentiny. Dogodną sytuację wykorzystał Natali. Podopieczni Delio Rossiego spokojnie mogli pokusić się o kolejne trafienia. Jovetić i Amauri niejednokrotnie postraszyli formację obronną Sieny.
Popularni „Robur” przebudzili się dopiero w ostatnim kwadransie meczu. Swoje próby udało im się zwieńczyć golem. Po zagraniu Nastasicia w polu karnym „Violi” arbiter podyktował rzut karny dla gości, który na bramkę zamienił Calaio. Na więcej niż honorowe trafienie zabrakło jednak czasu i to zespół, którego bramki przez całe spotkanie strzegł Artur Boruc, zainkasował dzisiaj trzy punkty.











