Między sobotą i niedzielą na rosyjskich boiskach zostanie rozegrana 19. seria spotkań. W najbliższej kolejce rozegrane zostanie kilka spotkań, których wynik dość łatwo jest przewidzieć, jaki i takich, które na pewno zelektryzują publiczność. Zdecydowanie największe emocje powinny być w Moskwie, gdzie dojdzie do pierwszych w rundzie rewanżowej derbów stolicy największego kraju świata.
Na arenie tegorocznego finału Ligi Mistrzów zmierzą się ekipa urzędujących wicemistrzów Rosji, Spartaka oraz zajmującego miejsce wicelidera Dynama. Za faworyta konfrontacji raczej należy uznawać zawodników Andrieja Kobieliewa. Przede wszystkim przemawiają za nimi lepsze wyniki ostatnich starć, zwłaszcza wygrane z Amkarem i Zenitem oraz zdecydowanie lepsza postawach w potyczkach z innymi przeciwnikami ze stolicy. Przypomnieć w tym miejscu trzeba triumfy 2-0 z Lokomotiwem, 4-2 z CSKA czy kwietniowe 4-3 właśnie przeciw „Czerwono-białym”, kiedy kapitalny mecz rozegrali Cwietan Gienkow i Danny, strzalając rywalom po dwa gole. Piłkarze Igora Liediachowa (pełniącego obowiązki terenera głownego po zwolnieniu Stanisława Czerczesowa) nie są ostatnio w najwyższej formie. Swój ostatni mecz w lidze wygrali przed prawie miesiącem z Łucz-Eregiją, a tydzień temu na tym obiekcie zostali upokorzeni w eliminacjach Champions League przez Dynamo Kijów, któremu ulegli aż 1-4. Teoretycznie bardziej prawdopodbne wydaje się zwycięstwo Dynama. Jednak, jak nie od dziś wiadomo, derbe rządzą się swoimi prawami. Są to tak prestiżowe konfrontacje, że każdy ich uczestnik dodatkowo się na nie moblilizuje, dlatego wyniki tych starć często bywają sporymi niespodziankami. Przed pierwszym gwizdkiem pewne jest to, że nikt nie odpuści i nie odstawi nogi, by zejść z boiska w glorri zwycięzcy.
Na ewentualnym potknięciu się „Biało-Niebieskich” może zyskać Amkar. W przypadku porażki Dynama i swojej wygranej, „Czerwono-czarni wrócą na zajmowane przed dwoma tygodniami drugie miejsce w tabeli. Jednak permianie nie mają łątwego zadania. Ich przeciwnikami w najliższą niedzielę na stadionie imienia Eduarda Strielcowa będzie ekipa FK Moskwa, której forma ostatnie zdecydowanie zwyżkuje. „Obywatele” wygrali cztery ostatnie mecze: w pucharze kraju z Ałanią Władykaukaz, w lidze z Tomem i Chimkami oraz w Pucharze UEFA z Legią Warszawa i na pewno mają ochotę, by poprawić swój dorobek punktowy. Zawodnicy Miodraga Bożovicia, którzy w ostatnich ośmiu konfrontacjach zwyciężyli zaledwie w dwóch, również mają ochotę zdobyć w tej potyczce 3 oczka, które umożliwią im powrót do gry w walce o miejsce w europejskich pucharach. Gdyby im się to udało, przeszliby do historii, osiągając największy sukces w historii permskiego klubu.
Jeśli zarówno wiceliderowi, jak i akutalnie trzeciemu zespołowi nie udało się zdobyć kompletu punktów, najbardziej będą się cieszyć z tego prowadzący w Premier Lidze piłkarze Rubinu Kazań. W przypadku braku zwycięstwo u Dynama i Amkaru, kazańczycy wyraźnie umocnią się na pierwszym miejscu w tabeli. Sami jednak muszą wygrać swój mecz, co nie musi być aż takie trudne. Zmierzą się na własnym obiekcie z outsiderem z Chimek. Jeśli liderzy marzą o utrzymaniu się na tej pozycji, przede wszystkim nie mogą zlekceważyć swoich najbliższych przeciwników. Muszą pamietać, jak to spotkań z okupującymi „czerwoną strefą” podeszli zawodnicy Dynama i jak się to dla nich skończyło. Jeśli nie popełnią błędów „Niebiesko-białych”, każdy wynik poza ich zwycięstwem w największym kraju świata zostanie uznanany za prawdziwą sensację.










