Catania zwyciężyła 2:0 w derbach Sycylii. Spotkanie nie zachwyciło widzów, chociaż postawa Maxi Lopeza mogła przykuć uwagę niejednego kibica.
Początkowe minuty meczu to niezdecydowanie obu drużyn. Spokojne podania, badanie rywala, mało strzałów na bramkę. Impas został przełamany w 14. minucie. Dorin Goian nabrał ochoty na kręcenie kółeczek, co skończyło się stratą na rzecz Maxi Lopeza. Argentyński napastnik wbiegł w pole karne i płaskim strzałem posłał piłkę w długi róg bramki Sirigu. 4 minuty później znów nie popisał się rumuński obrońca Palermo. Nie pokrył on Maxi Lopeza, który wybiegł sam na sam z bramkarzem, jednak dobrą interwencją popisał się Sirigu.

Ta połowa nie była najlepsza w wykonaniu defensywy Palermo. W 32. minucie niedokładne podanie obrońcy gości przejął Martinez, po czym na pełnej szybkości wbiegł w pole karne i odegrał piłkę do Maxi Lopeza. Argentyńczyk dopełnił formalności, zdobywając drugą bramkę w tym meczu. Pierwsza połowa to przewaga Catanii i popis wspaniałej gry Lopeza.
Druga połowa niczym nie przypominała pierwszej. Zabrakło bramek i okazji strzeleckich, tempo znacznie spadło. Jedyne dwie okazje na bramki miało Palermo. W 47. minucie Edison Cavani dostał wysoką piłkę ze środka boiska, jednak oddał strzał prosto w bramkarza Catanii. W 86. minucie znów nie popisał się młody Urugwajczyk. Po dobrej akcji Hernandeza Cavani otrzymał piłkę na około szóstym metrze, jednak znów sprawdził, czy strzałem prosto w golkipera uda mu się zdobyć bramkę.
Spotkanie nie było bardzo emocjonujące. Można się więcej spodziewać po derbach Sycylii. Na pewno wyróżnił się Maxi Lopez, zdobywca dwóch bramek dla gospodarzy.











