Kolejny weekend i kolejny mecz derbowy w Serie A. W zbliżającej się 31. kolejce ligi włoskiej nie zabraknie ciekawych spotkań, jednak z całym przekonaniem największe emocje czekają nas w poniedziałkowy wieczór, gdy w Rzymie zmierzą się drużyny AS Roma i Lazio Rzym.

Zanim jednak zaczniemy emocjonować się starciem pomiędzy rzymskimi drużynami, warto zwrócić uwagę na sobotnie mecze. O 18:00 Juventus podejmie w Turynie outsidera ligi, Pescarę Calcio. W pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami padł wynik 6:1 dla „Bianconerich”, jednak nie tylko to stawia ich w roli faworyta. Po porażce z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów trener Antonio Conte może sobie pozwolić na wystawienie rezerwowego składu. Kibice „Starej Damy” głośno domagają się gry Nicolasa Anelki, który, odkąd zawitał w styczniu do Turynu, grał naprawdę niewiele. Niespełna trzy godziny później drugi i zarazem ostatni mecz w sobotę. Drużyna Kamila Glika, Torino FC, zagra w Bolonii. Wyżej w tabeli ligowej są gospodarze, co nie oznacza, że to oni będą faworytami sobotniego starcia. Turyńczycy grają niby w kratkę, jednak potrafili stawić czoła w poprzedniej kolejce Napoli, z którym w pechowych okolicznościach doznali porażki 3:5.
We wczesne niedzielne popołudnie zawitamy do Florencji. Po punkty pojedzie tam drużyna Milanu, jednak wywiezienie choćby jednego będzie trudnym zadaniem. Fiorentina jest w formie, a szczególną uwagę defensorzy „Rossonerich” powinni zwrócić na Juana Cuadrado, który jest motorem napędowym Fiorentiny. Z drugiej strony Milan ma Mario Balotellego, który odkąd zawitał w Mediolanie, strzela dosłownie z każdej pozycji. Co najważniejsze dla kibiców „Czerwono-czarnych” – celnie.

W niedzielę o 15:00 cztery spotkania. Catania Calcio, która już chyba na dobre wybiła sobie z głowy udział w przyszłorocznych europejskich pucharach, zmierzy się z Cagliari Calcio. Rzeczywiście, jeszcze miesiąc temu mogło odnieść się wrażenie, że Sycylijczycy celują nawet w Champions League! W miarę upływu czasu spadli jednak w tabeli, a w meczu z odradzającym się Cagliari będą faworytami tylko dlatego, że grają na własnym, bardzo gorącym, terenie. Sensacyjne zwycięstwo Palermo nad Romą (2:0) w poprzedniej kolejce dało dużo nadziei Sycylijczykom na uratowanie sezonu. Niemal od początku rozgrywek okupujący ostatnią lokatę w Serie A „Rosanero” odbili się od dna. W niedzielę zagrają z Sampdorią, która w środę uległa Interowi w zaległym meczu, więc do starcia z Palermo podejdzie mniej wypoczęta. Kolejnym popołudniowym meczem jest starcie Sieny z Parmą. Zajmująca miejsce w środku stawki Parma gra nijaki sezon. Wydaje się, że może wygrać z każdym, ale również przegrać z każdym. Siena będzie gryźć trawę, ponieważ do bezpiecznej lokaty traci jeszcze punkt. Ostatnim meczem o 15:00 jest spotkanie Udinese z Chievo. Obie drużyny liczyły w tym sezonie na więcej, chociaż goście wiele by dali, aby być na miejscu Udine. „Bianconeri” snuli marzenia o Lidze Mistrzów, jednak jak na razie muszą buńczuczne plany odłożyć o co najmniej rok.












