Golkiper Manchesteru United, David de Gea, powiedział, że ma nadzieję na powrót do poprzedniego klubu z Hiszpanii, Atletico Madryt. Przyznaje, że pewnego dnia chciałby ponownie grać na Vicente Calderon, jednakże teraz czuje się bardzo szczęśliwy w Anglii.
De Gea, który jest jednym z najstarszych reprezentantów „La Roja” do lat 21, być może spotka się z zespołem Diego Simeone w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Zarówno „Czerwone Diabły”, jak i Atletico zapewniły sobie udział w prestiżowych rozgrywkach. David nie ukrywa swojej radości z faktu, że madrycki klub zakończył kampanię z wielkim sukcesem, wliczając w to tryumf w Pucharze Hiszpanii nad Realem Madryt. Na dodatek na Santiago Bernabeu.

– Po wygraniu finału na terenie takiego rywala nie prosiłbym o nic więcej. Nie dość, że udało im się zdobyć to trofeum, to dodatkowo zakwalifikowali się do Ligi Mistrzów. To był dla Atletico bardzo dobry sezon. Patrząc z nadzieją na przyszłość, wydaje mi się, że mogę wrócić do Atletico. Tego nigdy nie wiadomo. To miejsce zawszę będzie dla mnie domem – mówi de Gea.
– Gra w takim klubie jak Manchester United, w jednym z najlepszych zespołów na świecie, zawsze będzie dla mnie źródłem napawania mnie do dumy. Kiedy zakładam tę koszulkę, to czuję, że pociągam za sobą historię tego klubu – dodaje bramkarz, dając jednocześnie do zrozumienia, że czuje się szczęśliwy na Old Trafford.











